środa, 8 maja 2013

No i tak to się kończy

Na przykład łażenie po pinterest. Człowiek trafia na czyjąś tablicę, potem na stronę internetową, by skończyć na wertowaniu z pałającymi policzkami cudnego bloga gromadzącego tutoriale i wykroje torebek: Pattern Pile. Przez następne dwa dni na jęki dzieci "Mamo, jeeeeść..." macha niedbale w stronę lodówki, mamrocząc coś o parówkach, by w końcu wybrać wykrój idealny.

I potem człowiek drukuje, skleja, kroi i chciałby szyć. Jest jednak jedno "ale", zwane dalej Paniczem.
Jeśli podoba się Wam program Masterchef, potraficie pewnie domyślić się, jak się czują zawodnicy. Ja to wiem na pewno.
Panicz każde uruchomienie maszyny bez zezwolenia kwitował krótkim "jesie nie" i dawał Znak. Znak brzmiał: "Jaaaaaś, dwaaa, jeden!" i na tę komendę mogłam już przyciskać pedał.
Każdy szew był wnikliwie kontrolowany i oceniany: "Brawo!" albo "Siwo." Siwo nadawało się, jak łatwo zgadnąć, tylko do prucia.
Ale w końcu się udało. (Czy wspominałam, że obcinaczem do nitek Panicz przerobił skrojoną kieszonkę na praktyczne ścinki do posypywania wszystkiego? No.)




Gdyby zaś nie pomoc online mojej kochanej DHF, pewnie rzuciłabym to szycie w diabły ;)
DHF, dzięki za wiarę we mnie :)
Aguśko, dziękuję :)
Kasiu J., ja jeszcze niedawno też nie umiałam. Wszystko przed Tobą :)
Dusiu, dzięki :)
Kasiu, cieszę się, że Ci się podoba mój uszytek :)
Ewuniu, dziękuję :)
Lenuś, poprawiłaś rękawy, czy Tak Ma Być? ;)
Renik, mnie też się podobają, bardzo takie chciałam :)
Katyu, w materiale zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)
Eluśku, dziękuję, dziękuję! :)
IfGift, chciałaś to masz kolejnego kota ;)

wtorek, 30 kwietnia 2013

Tunika wcale nietrudna

Postanowiłam uszyć coś dla siebie. Moze nie do końca wyszło, bo zbyt optymistycznie skroiłam dół i nieco się opina, ale pierwsze koty za płoty. Materiał kupiłam za złotówkę na szmateksie, na dole wykorzystałam brzeg obrobiony owerlokiem, więc nie musiałam się męczyć z podkładaniem lejącej wiskozy.
Tunika składa się z samych trapezów i prostokątów, a pod biustem i w analogicznym miejscu pleców ma wszytą gumeczkę, która odpowiada za marszczenie i podniesioną talię.
Chcę uszyć jeszcze jedną taką bluzkę, tylko muszę lepiej skroić dół i wybrać materiał, który będzie się ładnie układał - to, co mam w domu, jest za sztywne.
Wybaczcie zdjęcie w lustrze, ale nie było komu mi strzelić fotki :/

Zobaczyłam też na blogu Czerwononitkowym zachętę do kupienia Anny. Poszłam więc do sklepu i na miejscu porównałam Annę i Dianę Moden - o ile pierwsza, choć szczyci się na okładce "dużymi rozmiarami" to w środku ma 2 sztuki odzieży w rozmiarze powyżej 44 (i to takie, które by mnie pogrubiły, jednocześnie pozbawiając biustu), to druga okazała się mieć masę dokładnie takich fasonów, jakie mnie interesują - i wszystko do rozmiaru 48/50.
Dlatego kupiłam Dianę Moden. I właśnie badam opisy i wykroje.

Leno, dawaj, dawaj! Z tym dzierganiem, oczywiście :)
IfGift - dzięki :)
Ludwiczko, na to czekam, mam nadzieję, że już niebawem :)
Poplątany Świecie - blat na 4,5mb kuchni (plus parapet) kosztował mnie jakieś 400zł więcej, niż laminat, więc wiesz, może warto? :)
Madebymali, Ja Katya, Aguska - dziękuję :)
NietylkoSZALeństwo, używam słuchawek rano, gdy dzieci śpią - tylko w domu, więc nie ma znaczenia pora roku :)
Dobre Czasy - zapraszam do pozostania, byłam i u Ciebie, bardzo moje klimaty :)

piątek, 26 kwietnia 2013

Ubranko

No i kto ma najfajniejsze słuchawki na świecie, no kto?

No wychodzi na to, że dzięki lorenie, szydełku nr 3 i kawałku gumki - ja ;)

Oryginalne gąbeczki zniszczyły się, a same, gołe słuchawki nie były za wygodne. Złapałam więc szydełko i voila!

Prawie zakończyłam już boje remontowe. To, na czym leżą słuchawki, to drewniany kuchenny blat - PanMąż uparł się, że ma być drewno, a nie laminat - więc jest :)
W końcu jest też już szafa wnękowa w przedpokoju, a w niej caaaaała górna półka tylko dla mnie, na włóczunie, materiały i inne robórkowe cuda :)
Ale sprzątanie wciąż trwa, już nie mam siły...

Leno, z Sissy dziergałam, faktycznie mogłaby się nadać na letni top dla Miss, dzięki :)
Renulo, Justyno, Marisol - czyli ostatnie resztki w internecie trzeba wykupić? Szkoda, że Sonaty już nie ma :(
Anno, IfGift, dzięki za powitanie wśród żywych :)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Pomału wracam do żywych

Ale niestety nie za bardzo mam siłę i chęci do dziergania. Coś mi się popsuło i już. W sumie mojej córze przydałby się letni topik (ciekawe, czy sonata jeszcze bywa w sklepach, biała się na lato idealnie sprawdza), mojej kuchni zazdrostki i nowe poduszki na stołki (te poprzednie zniszczyły się podczas remontu).

A ten topik jest w rozmiarze niemowlęcym, ale tak mi się podoba, że spróbuję sama coś podobnego zrobić chyba:

Moją zazdrostkę, pokazywaną już kawał czasu temu, Panicz zalał sokiem owocowym i plamy zostały :/

Czyli zazdrostki dalej przede mną, o.

Leno, fachowcy zniknęli tydzień temu. Myślałam, że na dobre, ale wczoraj dzwonili, czy nie trzeba wpaść i czegoś poprawić. Mówię ci, nie uwolnię się ;)

piątek, 5 kwietnia 2013

Trwa mać.

Pamiętacie ten film? Zaczynam się zastanawiać, czy moi remontowcy się chyłkiem do mnie nie wprowadzili na stałe - remont miał trwać 3 tygodnie, twa już 7.

Żeby sobie z tym jakoś radzić, odpaliłam nowy pomysł - będzie o porządkach i organizacji.

Zapraszam!!!

środa, 20 marca 2013

Czas na Feedly

Feedlu to trochę inna bajka. Funkcjonuje jako wtyczka do Firefoxa albo Chrome'a, ale też jako strona internetowa i apka do smartfona.
Kiedy wejdziecie na główną stronę, to przed zalogowaniem zobaczycie przypadkowe blogi, mające zachęcić Was do używania czytnika.
U góry jest link do logowania (Login). Po kliknięciu pojawiła mi się taka tabelka, jak poniżej. Jak widać, Feedly pytało, czy logować się przez pocztę googlowską - a że gazeta.pl też jest na googlu, nie trzeba mieć koniecznie adesu na gmail.com.
 
Później czas na pozwolenie stronie na sczytanie danych z konta, w tym import zawartości GR.

I jesteśmy już w środku. Tak mniej więcej obsługuje się podstawowe funkcje.

Na obrazku z dymkami widać, jakie są funkcje, gdy przeglądamy feed pojedynczego bloga. Poniżej widać główne menu dla listy zbiorowej (Today). Ja osobiście przeglądam posty w całości (full articles), ale może wolicie inne układy, z samymi zajawkami?

Dodawanie nowych blogów jest łatwe:

Najechawszy na ikonkę z trzech poziomych linii, znajdującą się po lewej u góry, wyciągamy menu, klikamy plusik (4. od góry) i pojawia się po prawej coś takiego:
Ja akurat wrzuciłam w wyszukiwarkę słowo "knitting" - ale można też wpisać nazwę lub adres bloga. Jeśli jednak jesteśmy na stronie, którą chcemy subskrybować, poszukajmy ikonki feedly w prawym dolnym rogu:
 Po kliknięciu pojawia się paseczek z ikonkami: pierwsza z nich służy do podejrzenia strony w Feedly, inne - do dzielenia się przez serwisy społecznościowe.
 Po otwarciu danego kanału w Feedly wracamy do ustawień kanału (ten obrazek z "dymkami" wyżej, otwieramy właściwości subskrypcji, dodajemy feed do katalogu czy cokolwiek tam chcemy, save i blog dodany :)

Na razie nie mam czasu opisywać więcej, latanina okołoremontowa zaczyna mnie przerażać o.O

Step 7: Then click on the save template.