I piszę to jako osoba mieszkająca za płotem tzw. "strefy kibica".
Dlatego jedynym, co z Euro związane na tym blogu będzie bluzeczka, zrobiona dla mojej oblatanej w futbolu córki, fanki niejakich Messiego i Szczęsnego ;)
120g Sonaty, druty 3,5mm. Robiona z głowy.
I muszę przyznać - najdłuższa to była robótka w moim życiu chyba. Żeby tak niewielką ilość bawełny przerabiać prawie 2 miesiące? Na swoje usprawiedliwienie mam chyba tylko to, że Panicz znacznie rozwinął swoje umiejętności chodzenia/biegania/wspinania się i własnie mam okazję
Tak czy owak wracam na łono blogowe i zamierzam się poprawić - zwłaszcza, że będę niedługo miała dla Was pewną ciekawostkę włóczkową do pokazania :)
Ach! I oczywiście pamiętam o RAND-zie, postaram się jeszcze w weekend wrzucić opis, pomysł i wlepkę :)
W imieniu dziergaczek RASZ-owych poduszek dziękuję wszystkim za miłe słowa na ich temat :)

Ależ ładna ta bluzeczka:) Córcia pewnie bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńA z euro mam dokładnie tak samo- miasto zawalone kibicami, przez rynek przejść nie idzie.I wszędzie te toi-toie porozstawiane. Szczyt estetyki;)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na candy!
Bardzo ładna bluzeczka :)Lubię tę długość. Moje małe na szczęście jeszcze idoli poza Elmo nie posiada (ale ona chyba bardziej wiekowo zbliżona do Panicza;)), chociaż i na to przyjdzie pewnie pora :)
OdpowiedzUsuńMiło, że znowu jesteś a bluzeczka jest świetna no i taka narodowa, fantastyczna i najważniejsze, że córcia zadowolona:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marlena
Śliczna ta bluzeczka w swojej prostocie-wręcz klasyczna-bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńCzekam na nowości.
Pozdrawiam serdecznie !
Śliczna bluzeczka, wielookazyjna i z pewnością wygodna :)
OdpowiedzUsuńJa tez mam przez miedzę Strefę kibica, ale na szczęście nie dokuczają za wiele, tym razem.
Pozdrawiam
Super bluzeczka - zawsze modna bo pasiasta Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńBluzeczka absolutnie przepiękna, ja ma strasznie przykre doswiadczenia z sonatą. Dziadówa tak strasznie farbowała podczas prania, że biały juz nie jest biały. Robiłam z niej marynarską biało granatową bluzeczkę i granatowy okazał się mega felerny. Od tej pory nie kupuję i nie robię niczego z tej włóczki.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to były tylko moje felerne doświadczenia i Twoja praca będzie długo długo służyć młodzieży.
Pozdrawiam serdecznie i nie ukrywam, że sie juz stęskniłam za Twoją obecnoscią na blogu ;)
Fajnie mieć takiego, ciekawego świata ,szkraba w domu. Wytrzymałości życzę. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBluzka, jak bluzka, ładna oczywiście :) Ale jak ta Twoja córka wyrosła Truscaveczko!:)
OdpowiedzUsuńsliczna bluzeczka...no i córeczka co nie da sie ukryc piekna panna z niej rosnie...pozdrawiam ania
OdpowiedzUsuńFajna bluzia. Bardzo patriotycznie córa wygląda :)
OdpowiedzUsuńA co do zamieszania sportowego, też nie podzielam entuzjazmu tłumów.
Śliczna modelka i piękna bluzeczka :)pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń