środa, 13 sierpnia 2014

601. Oto popatrz, znowu...

Spójrzcie, to już 601 post na moim blogu, aż ciężko uwierzyć :)

A ja skończyłam kolejne spore zlecenie i mam chwilę na dzierganie.


Modeluje niezastąpiony synek, choć czapka jest dla jego taty. Wydziergałam ją ze wzoru Rikke Hat, ale zrobiłam ją normalnej głębokosci, bez krasnalkowego zwisu z tyłu.
Zrobiona została na drutach 3,5 i 4 mm z włóczki Lana Gatto Super Soft.
Jeśli idzie o kolorystykę, tak PanMąż wyobraża sobie kolorową czapkę. No niech będzie, to nie ja będę nosić ;)
Włóczka jest, zgodnie z nazwą, bardzo mięciutka i delikatna, syneczek bez obrzydzenia nadział na głowę. W sumie to nawet dość pożądliwie, zwłaszcza że wczoraj odbyły się na jej tle dość nieprzystojne sceny - okazało się, że wszyscy chcą takie same ;)
A tu dzierganie i czytanie - obecnie "Powrót nauczyciela tańca" Mankella i Magical dla Dużej.

Cieszę się, że spodobało się Wam zestawienie filmów z poprzedniego posta. Pracuję jeszcze nad metodami zamykania oczek :)
Nino, jeśli chodzi o LinkWithin, nie wiem nic więcej.
Ado, niezależnie od ilości wybranych pól, zawsze możesz je pozamykać.

środa, 6 sierpnia 2014

Metody nabierania oczek na druty

1. Klasyczna metoda kciukowa (Long Tail CO*, Continental CO, Double CO)

Metoda niezbyt elastyczna, zwarta. Nienajlepsza do ściągaczy (w skarpetkach, czapkach czy swetrach), ponieważ bywa, że rozciąga się i już nigdy nie wraca do właściwej formy. Doskonale nadaje się tam, gdzie dzianina mniej pracuje (szaliki itp.)
Ja osobiście nauczona byłam zaczynać od zawiązanej na włóczce pętelki, ale widzę na filmach na youtube, że można bez niej się obejść.
2. Metoda dziergana (Knitted CO)

Bardzo ją lubię - nie deformuje się, nie jest przesadnie elastyczna, ale i nie sztywna. No i nie wymaga planowania, ile też zostawić "ogona" - jak w przypadku metody kciukowej.
3. Metoda ściągaczowa (Tubular CO)

Metoda jest genialna - w ściągaczu po prostu nie ma rzędu początkowego, który mógłby być za mało rozciągliwy - dzięki tej metodzie ściągacz żyje własnym życiem.
4. Metoda magiczna Judy (Judy's Magical CO)

Ge-nial-na! Dla mnie jedyna jeśli idzie o nabieranie oczek np. na palce skarpetek. Robi się to prosto, a w robocie wygląda idealnie, jakby to nie był początek ;)
5. Metoda niemiecka przekręcana (German Twisted CO)

Rewelacja, jeśli idzie o robótkę ściegiem francuskim - nie dość, że brzeg jest elastyczny, to jeszcze takie nabieranie oczek udaje pierwszy rządek oczek prawych.
6. Metoda prowizoryczna (Provisional CO)

Tu również brzeg znika, metoda bardzo elastyczna, brzeg ładnie pracuje.
7. Metoda sznureczkowa (Cable CO)

Bardzo podobna do metody dzierganej. Osobiście uważam, że tą techniką tworzymy najładniekszy, nieco dekoracyjny brzeg, przypominający skręcony sznureczek.
8. Metoda włoska (Italian CO)

Jest to tak naprawdę metoda ściągaczowa (Tubular CO), ale robiona bez dodatkowej nitki.
9. Metoda sznureczkowa ściągaczowa (Cable Rib CO)

Jej niewątpliwą zaletą jest to, że brzeg ściągacza od razu układa się właściwie i nie ma tu usztywniającego brzegu.
10. Metoda pętelkowa (Loop CO)

Nie lubię jej, brzeg się rozciąga. Może jednak ma jakieś nieznane mi, tajemnicze zastosowanie?
11. Metoda szydełkowa (Crochet CO)

Tej metody jeszcze nie stosowałam, ale wygląda bardzo efektownie, na brzegu powstaje uroczy łańcuszek.
12. Metoda owijana (Middle East Wrapped CO, Turkish CO)

Nadaje się na początek skarpetek czy rękawiczek robionych od czubka.

Mam nadzieję, że ta kolekcja Wam się przyda. Pomysł zrodził się, gdy w opisie jakiejś czapki trafiłam na metodę niemiecką przekręcaną i ucząc się jej, zaczęłam sie zastanawiać, ile technik znam.


*CO = Cast On - nabieranie oczek.


Dziękuję za miłe słowa pod adresem ostatnich uszytków. Coś tam dziergam i dłubię dalej, ale dopiero w drugiej połowie miesiąca będę miała więcej czasu.

Jeśli chodzi o pytanie dotyczące usuwania ramki i cienia w pasku bocznym - moim zdaniem mój kod powinien zadziałać na całość bloga. Nie udało mi się znaleźć specjalnego kodu dla samego sidebaru. Jeśli jednak tak się nie stało, poszukajcie w kodzie HTML określeń takich jak "box-shadow" i sprawdźcie, czy stoi przy nich cyfra 0 (wyłączająca funkcję), czy 1 (włączająca).

środa, 16 lipca 2014

Uszytki podróżne

Jestem! Żyję! Tylko jak zwykle zalatana i zapracowana, nawet dziergać nie mam czasu za bardzo :/
Za to w związku z wyjazdem na urlop i naszą akcją zmobilizowałam się do uszycia tego i owego - podróżnego :)
 Na początek kosz na śmieci - można go wyłożyć reklamówką i łatwo opróżnić na postoju. A przyda się, przyda  -wczoraj robiliśmy generalne porządki w aucie i znaleziska pod fotelikami dzieci były mocno urozmaicone i obfite ;)
Osłona na przednie siedzenie, z kieszonkami - trochę dla ochrony tapicerki, trochę do przechowywania.
 Portfelik na rękę dla Młodej Rowerzystki :)
A tak wygląda po zapięciu. Dzięki nie mu nie trzeba już myśleć o łatwej do zgubienia portmonetce. Inspirowałam się tym tutorialem.
W praktyce się sprawdza, gofry były pyszne ;)



Szczegółowo odpowiem na komentarze w sobotę lub niedzielę, wtedy też pokażę zgłoszone do CAL-u prace :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

CAL - robótkujmy wraz!



Od długiego czasu (DHF wie, od jak długiego :P) chodził mi po głowie taki CAL - czyli wspólne robótkowanie. Jak wiecie, jestem mamą dwójki potworów dzieci - gdy razem ruszamy w bliższą czy dalszą podróż samochodem czy innym środkiem transportu, od razu uświadamiam sobie, ile niewymagających wysiłku usprawnień i ułatwień mogłabym zrobić sama. Stąd też pomysł na CAL.
Zasady są proste: szyjemy, dziergamy, lepimy z gliny czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy, rzeczy, które usprawniają i ułatwiają podróże - niekoniecznie z dziećmi. Torba na podręczne przydasie, tekstylny kosz na śmieci zawieszany na siedzeniu, maseczka do spania - wszystko się nadaje.
Wstępnie CAL ma trwać miesiąc, ale myślę, że jeśli będziecie potrzebować więcej czasu, nie będzie problemu :)
Pokazujcie w komentarzach, na maila, na Klubie Ręko-Dzielnych na FB - gdzie wam wygodnie.

I jeszcze - garść inspiracji z Pinterest:

TGV - dzierganie dużych prędkości

Tak, tak - dziergało się szybko. A potem człowiek zajął się kontuzjami, lekarzami, zleceniami i kompletnie zapomniał, że trzeba na blogaska toto wrzucić.
To człowiek nadrabia.
Chustoszalik TGV z Angory Active, druty 4,5mm.

Wzór niedrogi, dobrze opisany, na pewno jeszcze nieraz wydziergam, szybkie, telewizyjne - samo miód ;)

 Z resztki angory i kremowej Chainette wydziergałam beret do kompletu. Niestety, modelka odmówiła współpracy z powodu pogody ;)

Zaczęłam też coś nowego z Nako Estive, mieszanki bawełny i bambusa, wspaniała włóczka! Daje dokładnie to, czego oczekujemy zwykle od czystej bawełny i czego ona nam nie chce dać ;)

No i jeszcze inspiracja z Pinterest - taka mała, szybka i satysfakcjonująca robótka.


Kasiu Dąbrowska-Pysk, Kasiu J., W Harmonii, Ewo BI, Ludwiko - dziękuję :)
Murfkojadzie, chusta ma nietypowy kształt, trójkąt na środku plus długie, cienkie ogony, dlatego taki rozmiar szalony :) Na szyi daje trzy cieplutkie oploty :)
Marlenko, niestety, nie bardzo mam gdzie wyeksponować chustę w warunkach domowych, a chodzenie poza dom z aparatem na razie jest nie do zrobienia, nie wolno mi nosić ciężkich rzeczy :/
Maroccanmint, TGV jest naprawdę szybkie :) O dziękuję :)
Ewciu, cieszę się, że mogłam pomóc :)
Wiolu, reszta rodziny nie lubi wełny - na szczęście dla mnie :))))
Tyniu - zapraszam i na inne lekcje :) Cieszę się, że znalazłaś to, czego szukałaś :)

poniedziałek, 26 maja 2014

Byczo jest

Po pierwsze skończyłam byczą chustę. Niby ważkową, ale byczą - najdłuższy bok ma 290 cm!

Blokowałam na materacu 200x90 i nie wystarczyło miejsca ;)
Wzór to Dragonfly Wings, kolor jak widać stosowny do nazwy - czyli Skrzydeł Ważki.
Włóczka BFL Fingering z Zagrody, druty 6 mm.

A teraz przewinęłam włóczkę i zabrałam się za TGV :)