sobota, 15 czerwca 2013

Zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem

Wczoraj postanowiłam uszyć w końcu obiecane Syneczkowi "bem" czyli spodenki. Z "ksionką", a nawet dwiema ;)
Wydrukowałam sobie wykrój. Składa się z 6 kartek, a moja drukarka odmówiła współpracy po 4 - na szczęście tych kluczowych. Wycięłam, skleiłam, dokleiłam kawałek gazetki hipermarketowej, przedłużyłam, skroiłam...
Zabrałam się za szycie, siepiącą się bawełnę musiałam dokładnie obrzucić przed szyciem całości, ale nic to.
Spodenki szyłam z rozmiaru na 4 lata, choć Panicz ma niespełna 3 i raczej jest z wagi pchełkowej, niż koguciej. Poprzednie, uszyte z rozmiaru 2/3 z trudem wchodziły mu na zadek i już znalazły nowego własciciela :)
Na pupie zrobiłam podwójne przeszycie, za radą kochanej DHF. Zszyłam materiał, po czym położyłam obie warstwy zapasu na boczek i przeszyłam jeszcze raz co, mam nadzieję, nada odporności porteczkom.
Kieszonki mają podszewkę z cieniutkiej, białej bawełny. Jak widać lekko wystaje, szyłam je tak, jak w tym tutorialu na patch pockets. Sew, Mama, Sew to zresztą jedna z moich ulubionych stron dotyczących szycia.
 Kieszonki starałam się zrobić tak, bu pasowały do wzoru na portkach :)
I oczywiście wzmocniłam u góry, wiadomo jak jest :)

A skąd taki tytuł posta? Kiedy mamusia bawiła się swoimi zabawkami, Panienka gościła u przyjaciół a Panicz grzecznie i cicho zajmował się sobą w pokoju dzieci. Jeśli jesteś rodzicem małego dziecka, przy słowach "cicho zajmował się sobą" czujesz zapewne ukłucie niepokoju. I bardzo słusznie. Co prawda syneczek odkrzykiwał na moje pytana "Baję się! Na didanie! Gjam!" ale po wejściu do pokoju dowiedziałam się, jak się bajił. I w co gjał.
Nie uwieczniłam tego na zdjęciu, bo ogarnęła mnie zgroza. Syneczek opróżnił całe wielkie pudło, w którym trzymamy gry i puzzle i... pomieszał je ze sobą. Wieczór spędziłam jak Kopciuszek ;)
Ale nową miłością Pancza jest pewne znalezisko, o:

Leno, ja na drutach mam top dla córy, upały zdążyły przyjść, a ja jakoś nie mogę ruszyć z nim dalej. Możemy otworzyć Klub Chwilowej Niemocy Drucianej ;) W kolorach morza, mówisz? Hmmm... Biorąc pod uwagę moją miłość do koloru morskiego, to kto wie...
Katrinko, dziękuję :)
Gabrysiu, do usług. Cieszę się, że pomogłam :)
Wero niko - mam nadzieję, że przyda Ci się i zobaczymy wiele Twoich pięknych pomysłów :)
Dehaef, :*
Kruliczyco, muszę powiedzieć, że nie do końca - jak się okazuje. Nie mogę jakoś przeskoczyć tych linek koralikowych, wychodzą mi koszmarnie, albo sztywne, albo kalafiorowato nierówne... Być może ma na to wpływ brak koncentracji koniecznej do nauki nowej rzeczy, Panicz włażący na kolana i plecy nie pomaga ;)

Dziewczyny i Chłopczyny - mam pytanie, czy nie potrzebujecie jeszcze jakichś komputerowych kursów. Bardzo spodobało mi się ostatnio ich tworzenie i chętnie pomogę, jeśli macie z czymś kłopot. Jeden warunek - narzędzia muszą być online albo międzyplatformowe, od wielu lat nie mam do czynienia ani z Windows, ani z Macem.

Zapomniałabym - zapraszam na nową odsłonę blogu porządkowego - obrazek was tam przeniesie :) Lenuś, dzięki za przypomnienie :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Kto mi wykrakał?


Sznur turecki, uszydełkowany dzięki kursowi Weraph :)
Nadal nie wydaje mi się, żebym miała nosić takie bransoletki, ale chciałam spróbować, czy umiem. No to umiem. I nawet ładnie wychodzi. I może (chyba raczej na pewno tak) zrobię więcej takich bransoletek. Jeśli tylko znajdą się chętni do ich kupienia ;)
Nailaa, to nie jest skomplikowane, jeśli ma się już jakieś podstawy :) Ja się HTMLem bawię już kilkanaście lat, podobnie programami graficznymi. A skoro wiem, to się dzielę :) Mam nadzieję, że czytelniczki bloga to wykorzystają :)
Leno, nigdy nie jest za późno :)
Kinnko, Caitlin, pochwalcie się koniecznie efektami!
Ulo, dziękuję bardzo :)
Gabrysiu, są dwie możliwości - albo zrób normalny tytuł bloga, a grafikę wstaw za tytułem i opisem (to jedna z opcji w nagłówku bloggera), albo po prostu usuń nagłówek w HTMLu (jak to opisałam w 3 części kursu) i skorzystaj z dodawania gadżetu HTML. Kropka zamiast tytułu to nienajszczęśliwszy pomysł - żeby wejść na Twojego bloga wskoczyłam na Twój bloggerowy profil i musiałam się namęczyć, żeby kliknąć malutką kropeczkę zamiast opisu ;)
Domku za końcem świata, masz jakieś imię? :) Za komplement dziękuję :)
Katrinko, trzeba siąść do programu i popróbować, zobaczysz, że to proste :)
Modelinowa Dolino, facebook nie jest wcale potrzebny :) Sprecyzuj swoje pytanie, to będę mogła udzielić wskazówek bardziej konkretnych.
Izzy, dzięki za poparcie :)

niedziela, 2 czerwca 2013

Jak zrobić własny banner na bloga z klikalnymi linkami

Oto część trzecia kursu, myślę, że ostatnia. No, chyba że czegoś nowego się nauczę ;)
Jeśli przyjrzycie się moim pozostałym blogom, zapewne spostrzeżecie, że nagłówki mają w sobie klikalne menu, czyli rózne skróty. Jak takie coś zrobić i u siebie?
Najpierw musisz przygotować banner w dowolnym edytorze graficznym.
Na Design Seeds znalazłam taki schemat kolorystyczny. Gdybym robiła prawdziwego bloga, linkom, czcionkom, nagłówkom i tak dalej nadałabym kolory w nim zestawione.
Banner z linkami powinien być nieco wyższy niż taki zwykły. Ja proponuję wielkość 900x450, dzięki czemu jest dużo miejsca na umieszczanie wszystkiego, co potrzebne. A gdy już skończysz i zostaną puste miejsca przy brzegach, możesz użyć polecenia Crop do przycięcia obrazka.


 
Tak mniej więcej wygląda banner w wersji jak w poprzednich kursach - jest tytuł, podtytuł jakaś ozdoba.
A tu dodałam menu - oczywiście tylko od ciebie zależy, co się w nim znajdzie.
Dorzuciłam też trzy kółeczka na skróty do takich stron, jak Pinterest, Facebook i Ravelry (wszelkie inne social media też są mile widziane ;))
Ja zrobiłam po prostu literki, stylizowane na oryginalne loga, ale możesz poszukać w necie "social media silhouettes" - a potem wkleić je w odpowiednie miejsca.
Zapisz swoją pracę na dysku komputera. Teraz musisz wgrać ją na jakiś serwis przechowujący zdjęcia: Picasę, Imageshack, Photobucket... Skopiuj bezpośredni link do zdjęcia.

I tu zaczyna się magia HTML i mapowanie obrazka ;)
Zacznij od wejścia na stronę Image Map Tool i we wskazane niżej okienko wklej adres obrazka, a następnie kliknij Start Mapping Your Image.


 Pojawi się okienko z odliczaniem sekund, więc cierpliwości ;)

O, jest link :)


Interesuje cię narzędzie Rectangle (prostokąt). Kiedy klikniesz ten klawisz, pojawi się pole mapowania.


Oznaczenia: 
1 - pole mapowania, kwadraciki na rogach służą do zmiany kształtu i rozmiaru.
2 - tytuł strony - tego pola nie trzeba uzupełniać.
3 - zapisz - po kliknięciu dane pole będzie zapamiętane, aby utworzyć nowe pole, znów kliknij Rectangle.
W polu "Link for this map" wpisz/wklej odpowiedni adres internetowy.
Postępuj tak ze wszystkimi miejscami, które mają być klikalne, które mają prowadzić do innych adresów.
Kiedy skończysz, poszukaj po prawej klawisza Get your code poniżej przycisku Rectangle.
Na kolejnej stronie kliknij HTML Code.
W ramce jest kod, ale nie będziesz potrzebować całego. Nie zamykaj strony, tak na wszelki wypadek.
Teraz zaczyna się Czarna Magia ;)))
Wejdź do ustawień bloga, tam, gdzie uruchamia się edytor szablonu. Zamiast wchodzić do niego, wybierz opcję "Edytuj HTML". Wstaw kursor w okno z kodem i za pomocą Ctrl+F znajdź <header>

i skasuj kod znajdujący się pomiędzy znacznikami <header>
i </header>
wraz z nimi samymi.
 (kliknij obrazek, by go powiększyć)

Zapisz szablon. Od tego momentu twój blog nie ma nagłówka [wstawić szatański chichot].
Przejdź do sekcji Układ w menu i w miejscu, gdzie poinien być na główek, nad postami, utwórz nowy gadżet HTML. Wklej do niego kod z mapą obrazka, na końcu dodaj
i zapisz.I już :)

Mam nadzieję, że kurs się przyda i że nie będziecie bać się pogrzebać w głębi swojego blogu. Blogger nie oferuje zbyt ciekawych opcji edycji szablonu, ale jak widać, można obejść standardowe rozwiązania i zrobić to po swojemu.
Jeśli wykorzystacie kurs, miło mi będzie, jeśli dacie mi znać :) A po prawej możecie wziąć bannerek z linkiem do kursów, jeśli chcecie je podlinkować u siebie :)

MarioG, cieszę się, że mój tutek (och, jak ja lubię to słówko) okazuje się przydatny :)

piątek, 31 maja 2013

Jak zrobić banner na blog - bez Photoshopu i bez własnych zdjęć

Do Picmonkey wgraj dowolny, całkowicie obojętne jaki obrazek. 




Wybierz grupę narzędzi oznaczoną jak wskazuje lewa strzałka i rozwiń podgrupę "Geometric". Wybierz prostokąt.

 
Pojawił się mały prostokąt (1). Aby tło bannera było w kolorze, jaki ci odpowiada, musisz przesuwać suwak-kółko oznaczone numerem 2. Jeśli znasz kod szesnastkowy - klik! - wybranego koloru, możesz zaznaczyć kod oznaczony trójką i w jego miejsce wpisać pożądany numer, zatwierdzając enterem. Kod dla bieli to ffffff.

  
Rozciągnij prostokąt poza granice rysunku, aby go zasłonić. Użyj klawisza "Merge", przedostatniego u góry. Teraz masz już czyste płótno, na którym namalujesz swój obraz. Za ponocą opisywanej w poprzedniej części opcji Resize możesz zmienić wielkość - banner powinien być minimalnie węższy niż korpus bloga. Nie powinien też zajmować na wysokość więcej, niż połowy ekranu - zwłaszcza ekranu mniejszych urządzeń, takich jak tablety, małe laptopy czy netbooki. Z mojego doświadczenia wynika, że nie warto przekraczać wysokości 400px.
Poniżej znajdują się porady, jak pracować z obiektami Picmonkey i przykłady bannerów.

Z menu obiektów wybrałam Paper scraps - a spomiędzy nich kawałek dżinsowoniebieskiego papieru. Za pomocą kółek w narożnikach wyregulowałam jego rozmiar.

Znalazłam w menu takie fajne guziczki i przykleiłam je na narożnikach. Kiedy obiekt jest zaznaczony możesz kliknąć na nim prawym klawiszem myszy - rozwija się menu kontekstowe (nie wiem czemu, ale printscreen mi go nie utrwala, musisz uwierzyć na słowo ;)) - a w nim polecenie Duplicate layer. Dzięki niemu zaznaczony obiekt się skopiuje, dokładnie w takiej wielkości, jak oryginał. Dzięki temu unikniesz nie tylko ponownego nanoszenia obiektu z menu, ale też niedoskonałości w zmianach rozmiaru.

A kiedy naprawdę napracujesz się nad kolorem (1 lub 2) i skopiujesz w powyższy sposób element, możesz go odbić za pomocą klawiszy oznaczonych numerem 3. W ten sposób uzyskasz symetryczne dekoracje.
Dodałam tu na środku jeszcze małą pajęczynkę - a jej delikatny kolor zawdzięczam suwakowi Fade pod polem kolorów.
Oczywiście możesz dodać też napis - w znany ci już sposób łatwo go dostosujesz do swoich potrzeb.
Przypominam, że aby korzystać z elementów i czcionek oznaczonych koroną, trzeba wykupić płatną licencję. Ale i darmowa wersja pozwala na prawdziwe cuda :)
W weekend dodam jeszcze część trzecią kursu - jak zrobić własny nagłówek z klikalnymi polami. Nie będzie to wymagało szczególnej znajomości HTML czy jakichś skomplikowanych procedur, więc nic się nie bójcie ;))
Abo, ten edytor wydaje mi się najprostszy, a przy tym ma spory zasób gotowych elementów. No i kolaże są proste do zrobienia :) A z czego korzystałaś przedtem?
Aaire, Tonko - do usług :)
MaBo, cieszę się, że mogę pomóc :)
GaMo, czekam na kolejne dzieła :)
Aldio Arcadio, dziękuję :)
Katrinko, poszukaj inspiracji w necie, jest masa gotowych bannerów i blogów z pięknymi szablonami.
Florentyno, nie używam Windows, więc ciężko mi tak na ślepo coś radzić. U mnie okienko do wybierania zdjęć otwierało się ZA oknem przeglądarki i nie rzucało w oczy, może i u Ciebie występuje ten casus.
Kinnko, cieszę się niezmiernie :)
Pelasiu, polecam zapoznanie się z regułami odmiany, a przynajmniej poradami Poradni Językowej PWN. Pozwolę sobie chodzić do sklepu, nie do sklepa, i używać Photoshopu a nie Photoshopa. Moja dusza polonistki i rozum filolożki niechętnie godzi się na pospolite formy gramatyczne. Na studiach uczono mnie o uzusie i pewnie kiedyś nie będzie błędem mówienie i pisanie "tą książkę" czy "oglądnęłem" ale póki co pozostanę w mojej purystycznej bańce doskonałości językowej ;)

czwartek, 30 maja 2013

Jak zrobić własny nagłówek na blog - bez Photoshopu, część 1

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jak można, łatwo i bez płatnych narzędzi, zrobić własny nagłówek na blog - nowoczesny i prosty, dodający szyku Waszemu miejscu w sieci.
Wiadomo, Photoshop jest drogi i skomplikowany, a GIMP, choć ja osobiście go uwielbiam, wymaga jednak pewnego przeszkolenia - sama bawię się nim od kilku lat, a poznałam może 15% jego możliwości.
Dlatego polecam Wam świetny edytor online - PicMonkey. Kiedy otwieracie stronę, macie 2 opcje: Edit a photo (edytuj istniejące zdjęcie) albo Create a Collage (stwórz kolaż). Najpierw będziemy potrzebować tej drugiej opcji. Po kliknięciu zobaczycie widok podstawowy.

Strzałki wskazują od lewej: menu układu, układy rzędowe i rozmiar obrazka w pikselach. Kliknijcie na Ducks in a Row - i wybierzcie taki kształt bannera, jaki Wam odpowiada.
Ja wybrałam układ trzech kwadratów, ponieważ układ trzech elementów jest, wedle teorii architektury i sztuki, najdoskonalszy. I najlepiej nam się przyda na uzytego tego kursu ;)

Po lewej stronie znajduje się, wskazany strzałką, napis Open photos i gotowe fotki, które można wykorzystać, jeśli nie ma się nic ciekawego do wklejenia ;) Za pomocą Open photos otworzycie okienko poszukiwania plików w Waszym komputerze i możecie wybrać jakieś zdjęcia. Kiedy załadują się i pojawią po lewej stronie, można je przeciągnąć na pola, obramowane linią przerywaną. Jeśli trafi tam niewłaściwe zdjęcie, po prostu przeciągnijcie na jego miesjce nowe.
I czas zapisać zdjęcie - na górnym paseczku jest klawisz Save. Po kliknięciu go po lewej pojawią opcje zapisu. Bardzo ważne jest, by zapisać pracę nako plik .png, nie .jpg - ten drugi rodzaj plików bardzo traci na kompresji i obrazki robią się niewyraźne. Zapisujemy pracę w komputerze i pamiętamy gdzie ;)
Teraz czas na wyjście na główną stronę edytora (wystarczy postawić kursor w pasku adresu i nacisnąć Enter) i wybranie Edit a photo. Po wczytaniu zdjęcia powinnyście widzieć główne menu. Na początek interesuje nas nadanie bannerowi odpowiedniej wielkości, ponieważ blogger nie radzi sobie z dopasowaniem obrazka do szerokości bloga.

Dolna strzałka wskazuje okienko, które musi być zaznaczone, by banner się nie zdeformował podczas zmiany rozmiaru. Ja podałam poziomy wymiar (strzałka) 950px, co powinno nieźle zagrać z blogiem o szerokości 1000-1100 pikseli. Jeśli Wasz blog jest węższy, zawsze róbcie banner nieco węższy, inaczej nie będzie widoczny w całości.
Teraz pora dodać tytuł bloga. Narzędzia tekstowe schowane są pod literą P po lewej stronie. Dostępnych jest tu wiele czcionek, ale te oznaczone koroną są płatne. Ja wybrałam czcionkę udającą pismo odręczne.

Po kliknięciu Add Text pojawi się malutkie okienko z napisem "Type your text here" - trzeba w nie kliknąć, po czym w okienku, które się pojawiło, podkręcić wielkość czcionki - ja podjechałam do 50. Są tam i inne narzędzia - wyśrodkowanie pogrubienie i cokolwiek zechcecie ;) Kiedy tekst jest wpisany, kliknijcie poza nim wewnątrz ramki i powstanie zaznaczony prostokąt, który można wraz z zawartością dowolnie przesuwać, obracać i wyśrodkowywać.
Zapiszcie ponownie pracę, jako .png - i gotowe :) No, chyba, że chcecie podzielić się efektem na Facebooku, Pinterest albo przez maila - do tego służy znajdujące się u góry Share :)
Gotowy banner - aby powiększyć, kliknijcie na niego.

Leno, ja z tych, co mogą w ucho i patyk wetknąć i nic. Nie masz uczulenia na któryś z metali? A wzorów na bransoletki skolko ugodno, brać i wybierać :)
Anno, ja już niestety mam masę kolczyków ;) Do mój drugi rzut koralikowy, tylko poprzednio nie robiłam plecionek a klasyczne kolczyki z minerałami :)
Jokohano, od dawna śledzę Twojego bloga i naprawdę cenię i lubię Twoje rysunki :) Super kreska i fajne pomysły :)
Kasiu, powyższy kurs powstaje niejako z Twojej inspiracji :) Dzięki za pchnięcie mnie do roboty :)