środa, 29 czerwca 2016

Pierwsza środa wakacji

Nadszedł czas letniej kanikuły a z nim dzieci na głowie słodkie chwile z potomstwem, feeria lodów na każdy posiłek owoców i warzywna straganach, czas dziergania na placach zabaw i odpowiadania "nie, nie możesz pograć na kompie" przez większość doby ;)
W weekend było tak gorąco, że z aktywności wykrzesaliśmy z siebie jedynie siedzenie nieruchomo w parku. Oczywiście nie dotyczy to Syneczka, który pełen werwy ganiał i tresował przyniesione stado resoraków ;)
Na szczęście dzięki względnemu ochłodzeniu jeszcze żyję. W sumie - nie miałabym nic przeciwko takiej przeplatanej pogodzie latem - parę dni upału i kilka lekkiego ochłodzenia.

Ale do rzeczy, do rzeczy.
Po pierwsze - środa (minie, tydzień zginie). A jak środa to dzierganie i czytanie, którego pomysłodawczynią i niestrudzoną realizatorką jest Makneta.

Czytam teraz "Make life harder" - humorystyczny "kalendarz", nawiązujący nieco pomysłem i rodzajem dowcipu do skamandryckiej "Pracowitej pszczółki".

Te wydziergane drobiazgi to mój wkład w działanie grupy "Tęczowy kocyk", dziergającej i szyjącej rożki/kocyki i czapeczki dla hospicjów perinatalnych.

A teraz zaczęłam szal Tender z dropsowego lace'a. Nie wiem, czy to kwestia cienkości włóczki albo jej przełożenia na grubość drutów (3,75mm), czy też dodatek jedwabiu, ale oczka przed zblokowaniem wyglądają okropnie, każde inne, każde powykręcane. Mam nadzieję, że po zblokowaniu szal nabierze pożądanej urody ;)

Kasiu J., dziękuję za miłe słowa. Te listki wrabiało się bardzo przyjemnie ;) "Chłopi" zmogli mnie w czasach licealnych i nie miałam za bardzo chęci próbować jeszcze raz (nie pytaj, jak się kończy polonistykę z wyróżnieniem, nie przeczytawszy "Chłopów", sama nie wiem ;) ). Ale teraz, o dziwo, bardzo mi się ta "cegła" podoba :)
Plekouso, KAL resztkowy jest właśnie mój, ale nie ogłaszałam go na blogu, w sumie nie wiem, czemu.
Kruliczyco, ja znam aż za dobrze syndrom drugiej skarpetki i odkąd nauczyłam się nietrudnego skądinąd robienia dwóch naraz, korzystam z tego ułatwienia :)
Lucy eM Ka, wolę jednak bez zapisywania i wszystkim polecam robienie dwóch naraz ;)
Made by Ula - przeczytaj więc! Choć "Nad Niemnem" jest zdecydowanie łagodniejsze, fakt (to jedna z moich ukochanych powieści).
MONAfaktura, nie żebym chciała coś na siłę, ale jak umiesz prawe i lewe i masz jutuba to cały druciarski świat stoi przed tobą otworem :) Przecież te wzorki to właśnie kombinacje prawych i lewych oraz nieznacznych ich modyfikacji :)
A. Bo - dziękuję :) Bałam się tych wzorków, nie byłam pewna, jak skomponować kolory, ale wyszło bardzo satysfakcjonująco :)
Basiu, dzięki. A co do "Chłopów" - nie wiem, czy wrócę, ale się cieszę, że wzięłam się za tę książkę.
Magdo Heinze, tłumaczenie wzoru czapki wrzucę później na blog http://trustrans.blogspot.com/
Renik, dziękuję bardzo :)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Sezon na KAL-e

Z przodu KAL-e, z tyłu wcale, chciałoby się powiedzieć. Cóż bowiem z tego, że przystępuję do różnych akcji dziergaczych, skoro wyrobów mało?
No ale co tu kryć - ostatnio dzierganie szło mi jak krew z nosa względnie jak po grudzie.
Ale coś tam jednak uśturałam (jak to się mówi w moim zakątku świata).
Po pierwsze - wzięłam udział w KAL-u letnim, związanym z tematyką liściowo-kwiatową. I powstały mitenki Keafy Fingerless Gloves. Niestety, nie wystarczyło mi jednego motka fabela, aby ukończyć palce, a uznałam kupowanie nowego motka, by zużyć zeń kilkanaście metrów za nierozsądne. Palców zatem nie ma i koniec.
Jeden motek dropsowego fabela, druty 2,5 mm. Oczywiście robione dwie naraz, bo jednej naraz się boję ;)


Jest też i drugi KAL -resztkowiec. Jego celem jest zużywanie resztek włóczek, plączących się po kątach - włóczek, które same z siebie nie kuszą do konkretnych projektów.
No to zużyłam nieco fabelków.
Czapka robiona z głowy, na drutach 2,5 i 3mm. Wyszedł rozmiar na przedszkolaka i mój synek uparł się, że będzie ją nosił zimą. I teraz waham się - z jednej strony mnie osobiście to nie wadzi, ale z drugiej - koledzy skrzywieni anglosaskimi normami mogą mu zrobić jesień średniowiecza :/

Teraz dziergam drobiazgi malutkie, dla Fundacji Gajusz. I czytam (pierwszy raz w życiu!) "Chłopów" Reymonta.


A co jeszcze?
Jeszcze omlet cesarski z jogurtem greckim i truskawkami :) Smacznego!


piątek, 20 maja 2016

Pasiatek

Wierzę, że to, co widzę za oknem, to oznaka, że w końcu temperatura wespnie się ponad 20 stopni i tam się wygodnie umości. Trochę już zmęczył mnie ten chłód.
Dzisiaj ostatnie podrygi kryzysu dziergackiego - dokończyłam właśnie merynosowego baktusa dla mojego synka.
Zużyłam jeden motek Elian Merino (to ta cieniowana włóczka) i jeden - Merino Baby Cheval Blanc, druty 3mm. O ile zaś cieniowanie włóczki nie podobało mi się w motku, to po ożywieniu morską zielenią Merino Baby wypadło nieźle :)


Kasiu J., dziękuję :)

czwartek, 19 maja 2016

Nie da się ukryć, zimno

Zimność zapanowała i nie chce sobie pójść. Kora zwleka z opuszczeniem męża i powrotem do matki, Demeter.
A inna Kora śpiewa tak:

No to co dziergać w takich okolicznościach meteo?
Skarpetki! Wełniane! Dla córki!
Wzór to Molly's Magical Socks, druty 2,5mm zing, włóczka to resztki dropsowego Fabela.
Molly to oczywiście Molly Weasley, wybitna przedstawicielka naszego hobby i mama siedmiorga dzieci :)
A w moim koszyku pasiatek :) Mmmmmmerynosowy
 

Wybaczcie dłuższą nieobecność, mam ostatnio słabą wydajność życiową, pewnie z powodu nadmiaru czasu ;)



sobota, 19 marca 2016

Szybko, na urodziny, na wiosnę


Opaska z 25g włóczki Quito Cheval Blanc, druty 4mm. Niestety, w jednym motku Quito były aż cztery supełki :/
Wzór to Knotwork Cabled Headband, robiłam ją już drugi i pewnie nie ostatni raz :)
Opaska jest prezentem urodzinowym dla córki przyjaciółki - przyjaciółki córki ;)




piątek, 18 marca 2016

Ostatnie podrygi zimy

Tak, tak. Krokusy są, przebiśniegi są, forsycja się zażółca pomału... W końcu :)
I na drutach też zima się kończy.
Z ostatniego motka alpaki wydziergałam proste, gładkie rękawiczki - do kompletu z czapką My Gentle Protector i chustą Cordial Embraces :)

Robiłam je z głowy, na drutach 2,5mm. Pół fejzbuka kibicowało wyrabianiu palców - bo wydawało mi się, że nigdy nie skończę ;)


Poza tym z Himalaya Pinar Pullu błyskawicznie wydziergałam czapkę Intuitive dla mojej córki. Będzie pasowała do jej Unilintu :) Zużyłam 1 motek włóczki (50g) i dziergałam na drutach 3,4 i 4mm.
Kasiu J. - dziekuję i pozdrawiam :)
Mej, koniecznie - islandzkie zamykanie oczek jest super :)
Deilephilo, powiem ci, że to kartopu fajnie się nadaje - nie jest tak milusie, jak mikrofibra, ale zdecydowanie przyjemne.
Kasiu T. - dziękuję :)
Ewo, o poduszkę tłuką się moje dzieci ;) Może pokuszę się o drugą, bo oboje chcą mieć swoją ;)
Basiu, dzięki :) Co do czapki - nosiła się świetnie, aż szkoda, że już po sezonie, u nas pogoda na opaski ;)
Gabuniu, dziękuję :) Opis chusty to dosłownie parę linijek, od razu wchodzi do głowy, więc robi się sprawnie i szybko, polecam :)
Step 7: Then click on the save template.