poniedziałek, 30 marca 2015

Pełen spontan

Kilka dni temu trafiłam na KAL na grupie Hani Maciejewskiej na ravelry i nagle okazało się, że już klikam "potwierdź zakup" w Sklep-iku, a pocztą leci do mnie fabelek, pokazany w poprzednim poście. Ani się obejrzałam, a już zaczynałam dziergać. Wystarczył weekend :)

Wzór to Spontaneous
Naknociłam w chuście okropnie, ale nie mam zamiaru się przejmować ;)


AnnoMario Magdo, zakupy to szalenie przyjemna sprawa :)
Korespondentko, lepiej bym tego nie ujęła :)
Leno, no na żarcie jeszcze chyba wystarczy ;)
Anno, przybij piątkę ;)
Dorotheo, uwielbiam takie wykopki niespodziane :)
Marlenko, a przerabiać je - jaka radość :)
Joanko, mówisz - masz :)
Kasiu, ja nie wącham ;) Czytnik rządzi(i nie zamyka się przy dzierganiu :P)
Karolino, cieszę się, że pomogłam :)

środa, 25 marca 2015

Niektórym należy odebrać portfel

...tak jak im rozum odebrało ;)
 Fabelki są na śliczną chustę Spontaneous Hani Maciejewskiej.
 
A reszta - hmm, to się jeszcze okaże :)
 
A na razie dzierga się Mrs Skyler Justyny Lorkowskiej - sweter tak doskonale skrojony (jeśli można tak to ująć), że nic tylko dziergać. Ponieważ przód jest dziergany takim ściągaczowatym ściegiem, a zaszewki są na plecach, sweter układa się pięknie na każdej w zasadzie sylwetce.

Justyno, ściereczka po testach została wyprana i przesunięta do kategorii łapki do garnków. Niestety, w mojej kuchni rzeczywiście schnie całe wieki. Testy porównawcze z kuchnią Kotuli pozwoliły stwierdzić, że o ile u mnie schnie ponad dobę, u niej - zaledwie 7 godzin. Czyli jak zwykle - zależy od punktu wiszenia, trzeba sobie przetestować ;) Zmywanie ściereczką jest fajne, wymaga jednak użycia jakiegoś twardego przyboru do usuwania resztek żywności z naczyń.
Kota, ja stawiam gąbki na sztorc i szybko schną ;)
Danielle, musisz pokopać w kodzie, ja nie znam się na nim aż tak, żeby na ślepo udzielać porad ;)
Blackcandyproductions, nie będzie w paski >.< Okazało się, że niechcący wrobiłam w sweter resztkę charismy o identycznej grubości, fakturze - i kolorze ;) Wyprułam i wszystko jest ok :D
Moniko, Karolino, Mis Cien Animales, cieszę się, że pomogłam :)
Annomario Magdo, bardzo polecam ten wzór :)



wtorek, 17 marca 2015

Wszystko i nic

Jak się rok zaczął, tak i trwa - zawsze miałam jedną robótkę naraz, teraz poniewierają się jakieś ufoki, rozgrzebuję nowe, klnę, smarkam ... i zaczynam kolejne.
W domu grypa szaleje, dzieci chore na zmianę od miesiąca, my nie zdrowsi :/ Wiosna niby, ale jakaś taka niedorobiona. Do lekarza dobić się nie sposób, w rejestracji dziewczyny twierdzą, że więcej jest chorych niż w analogicznym okresie zeszłego roku. No to siedzimy w kozie i czekamy, aż wirusy sobie pójdą :/
Ale za to coś się dzierga.
 Zainspirowała mnie Kotula z Blog jak smok - twierdząc, że zamiast tradycyjnych gąbek do zmywania używa dzierganych ściereczek, które można codziennie prać i dzięki temu łatwiej o higienę. Zainteresował się zagadnieniem Perfekcyjny PanMąż i wydziergałam jedną, na próbę. Bawełna z Lidla, druty 3,5mm, wzór to Double Bump Dishcloth
 Na rogu zrobiłam i-cordowe uszko, lubię i-cord :)
 I oto nr 3 z wyzwania zaliczony :)
 W koszyku zaczęty sweter z Limy. Niestety, ta uczyniła mi niespodziankę zupełnie nieprzyjemną.

 Okazało się, że część motków, choć z tego samego lotu, ma minimalnie inny odcień :/ Teraz zostanie mi chyba zafarbowanie całego swetra na trochę ciemniejszy odcień, bo co innego zrobię. Macie doswiadczenia z farbowaniem całych swetrów?
A tu się kluje jeszcze coś, ale że to część większej całości, pokażę, jak skończę zestaw.


Milu, model własnej roboty :))
Paulino, proste jest najlepsze, zwłaszcza dla chłopaków :)
Kasiu J., Renik, dziękuję :)
Katie Sew - bardzo mu podszedł ten sweterek, zwłaszcza, że włóczka taka mięciusia :)
Bryzeido, robi się na karbonach bardzo dobrze, choć wyczuwalne jest łączenie metalu z włóknem węglowym, co może przeszkadzać. Są mniej śliskie od metalowych i bardziej - od drewnianych. Czubki raczej ostre.
Deilephilo, to dziergaj, włóczka niedroga, trwała i fajna, a robota prosta :)
Moniko G. - ja z nepala mam sweter dla siebie, często noszony od listopada. Troszkę kłaczków się z niego pościerało, ale nie koszmaci się, nie piluje (nie robią się kulki). Bardzo polecam więc włóczkę :)
Karolino, myślę, że całą dwudziestkę mleczaków widać przy takim uśmiechu ;)

czwartek, 5 marca 2015

Uśmiech proszę!

 Może być taki :) Jak widać, Igor jest zadowolony z nowego sweterka. Prosty raglan, bez konkretnego wzoru. Włóczka Cotton Gold, którą od dawna uwielbiam, druty karbonowe KP, 3,5mm. Poszło jakieś 17 dag.
Włóczka jest bardzo miękka, miększa od bawełny, a przy tym, mimo zawartości akrylu, niepotliwa. Niebywale wydajna i nie do zajechania, odporna wręcz nieprawdopodobnie.
A teraz wyciągnęłam szydełko i będę robić ciężką krzywdę ulubionemu z synów. Jego nieformalne hobby to zrzucanie poduszek z taboretów, bo skoro są z gumką pod spodem i łatwo schodzą, to czemu by nie? A ponieważ pokrowce są już podniszczone, robię nowe, szydełkowe. Zamocowane na sztywno. Ha. Ha.

Elianko, ja też :) To coś pomiędzy morskim a tzw. "petrol".
Milu, ja też pamiętam :) Mama dziergała mi najładniejsze :)
A. Bo., odpowiedziałam w poście, włóczka jest mięciusia :)
Bryzeido, ja czuję gryzienie, ale nie odbieram go negatywnie, wręcz przeciwnie :)

wtorek, 3 marca 2015

Ciepło-zimno

W marcu jak w garncu, nieprawdaż. Dzisiaj był już deszcz, śnieg, grad, pełne słońce...
Dlatego choć na ciepłe szale i czapki za ciepło trochę, w czymś trzeba chodzić.
Opaska i golfik powstały z jednego moteczka Air Alpaca Katii. Wzory z głowy :)
Włóczka jest obłędnie mięciutka i puszysta, bardzo ciepła i jedwabista. I pomimo zdecydowanego włoska pruje się bardzo łatwo, nie zbija jak moher. Jednak co alpaka, to alpaka :)
/edit: Odpowiadając na pytanie o gryzienie: alpaka ma poziom jedwabistości niewiele różniący się od ludzkich włosów. Ponieważ włóczka składa się tylko z alpaki i niegryzącego poliamidu, mogę powiedzieć, że w ogóle nie podgryza :)


Chmurko, komin przypomina mi buffa - bardzo lubię ten fason.
A. Bo, Jednokropko, Kasiu J., Paulino, dziękuję :)
Milu, bardzo dziękuję. A włóczka godna polecenia :)
Jaronko, oglądałam faworki, ale na razie nie wiem, jaką kolejną czapkę chcę robić. Może jakąś resztkówkę?
Magdaleno Aneto, dzierganie to taka joga :) Dbam o swoją psychikę ;)
Kasiu, Katrinn, cieszę się, że pomogłąm :)
Renik, ja kocham czapki, szybko się robi i jakiej satysfakcji dostarczają :)

niedziela, 22 lutego 2015

Luty, a wiosna

Zaniedbało się bloga, zaniedbało. Udziergi się piętrzą, recenzje włóczek buzują w głowie, i zwierzenia same się rwą pod palce, ale rzeczywistość skrzeczy (kaszle, smarka, zgłasza konieczność pilnego pójścia do dentysty i tak dalej).
Przechodzę do rzeczy. Bo jest ich parę :)
Czapka Pome Agaty Smektały, śliczny i prosty wzór. Włóczka to Merino Ulubione z Zagrody (merino, 200m/100g), druty 3,5 i 4mm.
Z moim kształtem i rozmiarem głowy musiałam wydziergać wersję slouch, żeby mieć efekt beanie ;) Gdybym dziergała jeszcze raz, ściągacz zrobiłabym na drutach 3mm, bo wolałabym, żeby był bardziej zwarty.

A resztkę włóczki połączyłam z Super Soft Lana Gatto i wydziergałam Structured Cowl Purl Soho, mój najukochańszy, docieplający model komina.


 

I jeszcze prosta czapeczka dla Panicza, z Cotton Merino, które testowałam po raz pierwszy, ale będzie na pewno jedną z moich ukochanych włóczek. Idealnie gładka, sprężysta, zwięzła i nie wybacza niedoskonałości ściegu ;)


Powyższe robótki zaliczają kolejne punkty w obu wyzwaniach: czapki za marzec i kwiecień i coś z nietypowym (jak dla mnie) połączeniem kolorystycznym :)


Kasiu J., Joanno, Ewo, dziękuję :)
Kamo, dzierganie to taka nowa joga ;)
Blackcandyproduction, modelka modelowała za swoją babcię, dla której rzeczy były wydziergane :)
Renik, bardzo polecam z kominów Inspirę albo Structured Cowl, są bardzo praktyczne i ładne :)
Testolandio81, cieszę się, że mogłam pomóc :)