piątek, 19 grudnia 2014

Rustykalnie i wrzosiście

Na specjalne życzenie Anpar zrobiłam mały test włóczki Kartopu Ketenli Yun.
Ot, etuj taki, pasiasty. Szydełko 4mm. Albo inne, nie wiem, bo w przypływie fantazji dorobiłam mu rączkę z modeliny i nie widać rozmiaru ;)
Jeśli chodzi o wrażenia, powiem tak. Po pierwsze, lniane włókna we włóczce, jak łatwo zgadnąć, nie nadają jej miękkości - ale na pewno urody. Wygląda to mocno rustykalnie, nieco nieporządnie (chować przed wizytą pedantów) ale bardzo niekonwencjonalnie i fajnie.
Czapki czy otulacza bym z tego raczej nie zrobiła, myślę, że ten len by mnie denerwował. Ale na pewno włóczka świetnie nadaje się na takie akcesoria jak moje etui, na poduszki czy pledy. Moje dwa moteczki skończą najprawdopodobniej jako poduszka właśnie :)
Przy dzierganiu szydełkiem włóczka odrobinę się rozdziela, natomiast przy przerabianiu na drutach nie zauważyłam żadnych problemów :)
A teraz zabieram się za sweterek dla mojej Mamy. Wybrała sobie wzór Heathered, prościutki kardigan z kieszonkami i małym dekoltem - a to oznacza dużo dziergania i czytania ;)


Kasiu J., dziękuję :)
Leno, pławię się w luksusie, powiadasz?
Wiolu, dzięki za komentarz - jak widać można kochać zapachy i szelesty i jednoczesnie doceniać zalety techniki ;)

czwartek, 18 grudnia 2014

Trus o ciepłych uszach

A dlaczego Trus ma ciepłe uszy? Bo skończyła opaskę z Same Wiecie Której włóczki ;) I ta opaska jest och, jaka ciepła i och jaka miękka i w ogóle och :)
Robiłam według tego opisu, ale zrezygnowałam z guzików:
Druty 5,5 mm, na opaskę poszło pół motka.

A tu podkładki pod kubeczki, proste, grające kolorem i niekonwencjonalną dekoracją :) Wydziergane z jeansu YarnArtu, szydełko 4mm.
Wzór stąd:
Lucy, ja argument o szeleście i zapachu słyszę od każdego, kto nie czytał na czytniku ;) Mam na nim mnóstwo książek, także tych dla dzieci, pozrzucane artykuły z neta i w ogóle nie wyobrażam sobie czytania z papieru, kiedy mogę wygodniej ;)
Dorotheo, wiesz, gdzie go szukać ;)
Kasiu B., no to szybciutko, zanim wykupią ;)
Asju, kobieto zepsuta - bratnie dusze z nas, ani chybi ;)
Que Saba, nie jesteś jedyna, jak czytam w komentarzach - czas rozkręcić jakiś klub? :)
Moniko, włóczkożerny, ale jaki mięsisty i ciepły :)
Debbie, a może pokombinować z innym szablonem?
Leno, tfu tfu, właśnie się dowiedziałam, że jestem zepsuta mniej, bo kolano mam w całości i tylko udaje kontuzję ;) Więc wiesz, nie zapeszaj :D
Annette, no ba!

środa, 17 grudnia 2014

Zupełnie zepsuta ja

Czemu zepsuta? A jak nazwać kobietę, która odziewa się w jedwabie i kaszmiry? Tak, ja wiem, jedwab w robótkach jest śliski. Błyszczący. Haczy o skórki i niedoskonałości skóry jak mikrofibra (na nim zresztą wzorowana). Ale nie w tej włóczce! Kurczę, jedwab, kaszmir i merino tworzą trójcę idealną. Polecam miłośnie ;) Włóczka nazywa się Silk & Cashmere i jest produkcji firmy Gazzal, a kupiłam ją w 3ściegach. Chwilę zeszło mi wymyślenie, co najlepiej podkreśli jej urodę i w końcu zdecydowałam się na ścieg jodełkowy (znany też jako herringbone).
Przy okazji zdjęcie do akcji "Dzierganie i czytanie" ;) I widać, czemu wolę czytnik od papieru - nie mogłam zapanować nad książką, która mi odjeżdżała co chwilę. Widział kto, żeby czytnik był taki samowolny? ;)
Ale oczywiście moje zakupy nie mogły być jednomotkowe - oto więc reszta łupów:
Szczególnie ciekawa jestem tego Kartopu, bo wygląda bardzo zabawnie i ciekawie. O testach poszczególnych włóczek będę donosić na bieżąco, mam nadzieję, że nie tylko ja się w nich zakocham :)




Leno, nie znałaś tego? :D Wpisz w google Ić stont a znajdziesz jeszcze inne fajne memy :)
Kasiu, wyglądałam w niej jak ićstont z odsetkami, serio ;)
Olaboga, adoptuj, proszę uprzejmie :)
Deilephilo, dzięki :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Basina Cool Wool

Powiem wam, że ta czapka dostarczyła mi nieco frustracji. wzór jest prosty i dobrze opisany, łatwo go zapamiętać - ale i tak...
Napierw zaczęłam robić czapkę z niebieskiej włóczki. Dojechałam do połowy, pooglądałam się w lusterku i zwątpiłam. No nie, ja już chyba wyrosłam z niebieskiego o tej wyrazistości ;)
Tak więc sprułam całokształt, syneczkowi przyda się niebieski golfik do nowej kurtki.
Potem zaczęłam dziergać z fioletowego nepala (4434), tego samego, z którego zrobiłam sweter.
I w końcu czapka powstała:


Modelka nieco przytłoczona, bo czapka na nią za duża ;)
Niestety, w czapce wyglądam jak ićstont. Ale okazało się, że moja przyjaciółka uznała tę czapkę za To, Czego Potrzebuje Tej Zimy ;) I tym sposobem czapka znajdzie przytulny dom. I KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Czapka z nepala, druty 5,5 mm.
Wzór nazywa się Cool Wool i jest wariacją na temat klasycznego ślimaka :)

//edit: Zupełnie zapomniałam, że czapka powstała w ramach akcji 12 czapek w jeden rok :)


Wioleto, ja jestem fanką cyklu o czarownicach. I jeża ;)
Dorotheo, jeśli lubisz fantasy i humor, to koniecznie!
Joanno Cosel, mam identyczne postanowienie :)


środa, 10 grudnia 2014

Dzierganie i czytanie?

Dzierga się Stalowa Oliwka:
A czyta się Pratchett (robię sobie powtórkę z całości, może do wiosny skończę ;) )
Zdjęcie ze strony Discworld.strefa.pl

I jeden z ukochanych cytatów: 

Talent określa, co człowiek robi, nie określa, kim człowiek jest.(...) Kiedy wiesz, kim jesteś, możesz dokonać wszystkiego.

Samosiu, wzór jest darmowy :) A otulacz pójdzie chyba do prucia, za sztywny wyszedł.
Kasiu, kolory są wzięte z czapki (mój osobisty wurm, który mi córa podebrała) i rękawiczek :)
Szyszko, cieszę się, że się udało :)
Lauro, nie robię nagłówków na zamówienie.
Ewo, dzięki :)
Królko, musi się dać ;) Nie mam windows, więc ścieżki ci nie podam, ale katalog na pewno tak się nazywa.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ostrzeżenie przed mrozem

No i co? Błyskawicznie wydziergałam dziecku komin - bo zimno, a tu mówią, że wrócą dodatnie temperatury. Może to i dobrze - święta Barbara po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie :)


Włóczki to Nepal (fiolet i ecru) i Alaska (szara), po jednym motku, druty 5 i 6mm.
Mnie po sfałdowaniu się średnio podoba, ale właścicielka zadowolna. Może jeszcze zmięknie i będzie się ładniej układać.

Dehaef, dziękuję :* Mam nadzieję, że kolejne też będą się podobać, bo plany mam rozbudowane ;)
Aniu, dziękuję bardzo :) Zależało mi na dopasowanym swetrze, żeby nie dodawać sobie kilogramów workowatym tworem ;)
Rzeko, dziękuję :)
Urszulo, sweterek sam się dziergał, wyjątkowo szybka robótka, serio!
Korespondentko, dziękuję :) Na szczęście wzór jest tak opisany, że nie sposób się pomylić ;)
Pietruszko, zamiast zazdrościć - rób :)
Ewo, włóczka jest bardzo jedwabista, naprawdę się polubiłyśmy ;)
Fouzune, sweter jest bardzo cieplutki i niestraszna mi zima ;)
Kasiu, dziękuję :)