piątek, 18 sierpnia 2017

Podsumowanie urlopu

Jak co roku pojechaliśmy na dwa tygodnie w Pieniny, to tego samego pensjonatu, co zwykle, ba, mieszkaliśmy czwarty rok w tym samym pokoju :) Kochamy to miejsce!
 Zejście do promu na Sokolicę.

 Z Czarnej Wody na Opołtę.
 Kawa na balkonie w naszym pensjonacie :)
 Cerkiew w Szlachtowej.
 Wysoki Wierch, słupek, na słupku eee pan.
 Szarlotka z lodami w schronisku Bacówka na Bereśniku.
Owieczki widziane z naszego balkonu :)

W czasie pobytu w górach dokonałam też Wynalazku, którego matką była Potrzeba.
 Zaczęłam odhaczać rzędy wzoru ołówkiem (licznik rzędów w komórce zżerał mi za dużo baterii), ale ciągle mi ktoś ten ołówek chował :P Dlatego zdecydowałam się na powyższy Wynalazek ;)
Przerobiłam też 150g alpaki dropsa, dziergam Celtic Myths Fingering na drutach 4 mm. W ogóle - wzięłam ze sobą fiterał z drutami skręcanymi KnitPro. I co? Okazało się, że drewniane druty, które powinny mieć grubość 4mm, mają obecnie średnicę 4,4. Jedyne, jakie miałam ze sobą w odpowiedniej grubości, to były - jak widać na zdjęciu - druty stalowe. W połączeniu z alpaką zrobiły z dziergania grę zręcznościową pod wiele mówiącym tytułem "Nie zgub oczka albo wszystkich" ;)

Przez te dwa tygodnie przeczytałam też siedem książek:
"Polki, które zadziwiły świat" Joanny Puchalskiej - uwaga, jest o dzierganiu!
"On wrócił" Timura Vermesa
"Wiara" Anny Kańtoch - kolejny doskonały kryminał jej pióra, muszę nadrobić pozostałe książki tej autorki!
"Piękna kobieta w obłoku spalin" Jeremiego Bożkowskiego - Boże, Boże, Bożenko, że ja wcześniej tego nie dopadłam! Jakie to świetne, zabawne, świetne, ach! 
"Miasto ślepców" Josego Saramago - ostrzegam o bardzo dużej dawce naturalizmu i turpizmu, ale ogólnie - doskonałe.
"Bodo wśród gwiazd" Anny Mieszkowskiej - bardzo lubię czytać o kulturze i życiu XX-lecia międzywojennego, ale książka napisana jest mocno średnio.
"Ostatnie życzenie" Andrzeja Sapkowskiego - postanowiłam przypomnieć sobie całą sagę o Wiedźminie, kiedyś strasznie mi się podobała i sprawdzam, czy się broni ;)

Przez te dwa tygodnie dokonałam jeszcze czegoś - przeszliśmy mianowicie po górach STO PIĘĆDZIESIĄT kilometrów, z czego jestem strasznie dumna - bo jak zapewne wiecie zmagam się ze sporą nadwagą i walczę o zdrowszą sylwetkę, a kondycję i figurę mam o niebo lepszą niż rok temu. Dumna jestem też z moich dzieci, które ani nie pisnęły przy najtrudniejszych nawet szlakach. Siedmiolatek zapytany, co mu się najbardziej podobało na wakacjach (spodziewałam się odpowiedzi typu wyciąg na Palenicę, zjeżdżalnia rynnowa, lody) odpowiedział, że chodzenie po szlakach :)

/edit Aaaa! W Szczawnicy widziałam pana z torbą płócienną e-dziewiarki!

Baboruda, cieszę się, że cię zainspirowałam. I jak, wypróbowałaś już ten ścieg?
Dzianinowe Studio, dziękuję :)
Made by Ula, szal się bardzo podobał :)
Blackcandyproductions, ja już parę lat jestem w nich zakochana :)


piątek, 28 lipca 2017

Wieczny życia krąg


Pamiętacie tę piosenkę z "Króla Lwa"? Piękna jest, a w tym wykonaniu - jeszcze piękniejsza :)
Kiedy znalazłam wzór Circles of Lace, od razu mi się z nią skojarzył :) A że miałam akurat półtora motka Cashmiry Fine...



Szalik po zblokowaniu wyszedł horrendalnie długi, ale ponieważ jest cieniutki, można go fajnie zamotać, jak widać na zdjęciach :)
Chcę podarować go w prezencie gospodyni, do której co roku jeździmy na wakacje :)
W Harmonii, mam białą kuchnię z drewnianymi elementami, sama z siebie już jest miła i przytulna, a dzięki takim kolorowym akcentom rozkwita :)
Lucy, ja szydełkiem lubię robić tylko koronki, gwiazdki na choinkę, serwetki i tak dalej - nie wiem czemu, ale z włóczki już mniej.
Bevo, próbowałam tunezyjskiego, ale efekt nie bardzo mi się podobał. Ale jeszcze zostaje knooking :)


czwartek, 27 lipca 2017

Łapki w górę


Nie wiem, czy już to pisałam, ale z szydełkiem nie lubimy się jakoś szczególnie. Owszem, wychodzi równo, ale mam skłonność do przesadnego ściągania oczek - a to skutkuje bólem ręki. I tak to jest.
Mama udzieliła mi ostatnio paru porad co do tej techniki, ale o ile ułatwiły mi one pracę, to miłości do szydełka nadal nie czuję, co począć ;)
Postanowiłam jednak przemóc się, bo nie ma lepszej rzeczy niż szydełko do robienia łapek do garnków - a nie dość, że były mi potrzebne, to jeszcze koniecznie chciałam wypróbować ściegi, które wchodziły mi w oczy ostatnio, głównie na Pinterest.

Pierwszy z nich szczególnie nadaje się na łapki. Ale poszukiwania i nauka tego ściegu były dość ciekawe. Trafiłam mianowicie na taki film na youtube:

Pełen zadowolenia z siebie pan mówi na początku, że wynalazł nowy ścieg szydełkowy. A w komentarzach... No cóż, ludzie mu uświadamiają, że trochę wynalazł koło na nowo, bo ścieg, który pan nazywa syberyjskim (Siberian stitch), od dawna istnieje i nazywa się ściegiem, hm, łapkowym (potholder stitch) lub termicznym (thermal stitch). Pan pokazuje ścieg na ciemnej włóczce, więc możecie poszukać sobie jeszcze innych filmów - tak czy owak technika bardzo fajna. Uwaga - do tej techniki warto wziąć grubsze niż zwykle szydełko.

Drugi ścieg wykorzystałam nie do końca tak, jak chciałam - ale to nie jest moje ostatnie słowo ;) Wydziergałam łapkę w szerokie paski, tymczasem ścieg lniany (linen stitch) najlepiej się prezentuje, gdy co rządek zmieniamy kolor.

Prościutki, same półsłupki i oczka łańcuszka, a efekt świetny :)

A tu moje ukończone łapki:
Żółto-niebieska zrobiona jest ściegiem termicznym - szydełkiem 6mm, a ta wierzchnia - ściegiem lnianym i szydełkiem 4,5mm. Obie wykonane są z Drops ❤ you 5.
Basiu Nolberczak, technikę polecam bardzo :) Koniecznie wypróbuj. Po pierwszych kilku rzędach jest już całkiem oczywista i nietrudna :)
Annomario Magdo - bez pledu ani rusz :)
Betko, to dwukolorowa brioszka, sporo takich projektów na Ravelry :)
A.Bo, dzięki :)
Mej, wcale nie było to pracochłonne, serio :)
Lucy, lato nas też nie rozpieszcza, co?
Ula, dziękuję :)
Jagodo, to nie jest pracochłonne przesadnie, troszkę więcej oczek, ale nic strasznego :)

sobota, 13 maja 2017

Szron na różach

Czy mogłam wybrać projekt o lepszej nazwie, uwzględniając tegoroczną niezbyt wiosenną pogodę?
Frost on Roses czyli Szron na Różach to śliczna czapka, dzięki której opanowałam dwukolorową brioszkę włącznie z wrabianiem wzorków.

Wydziergałam z resztek dropsowej flory i beaty z Włóczek Warmii, na drutach 3,75mm.
Basiu, dziękuję :)
Zdzid, koc ma 130 na 100 i poszło 70 dag włóczki :)
Milu, dziękuję :)
Małgosiu, cieszę się, że trafiłam w Twoje potrzeby :) Miłego dziergania!
Anno Mario, z tymi pledami to nie do końca tak, jak się mieszka w małym mieszkanku :) Ale ten się przydał - mój synek tylko na nim chce robić swoją gimnastykę rehabilitacyjną :)
Violu, dziękuję :)
Lucy, ma się pogoda poprawić, zdążysz ponosić jeszcze swoje comodo w tym sezonie? ;)
SmaszKo, da-jesz, da-jesz!
W Harmonii, bardzo polecam ten wzór - zawsze fajnie wychodzi, niezależnie od tego, czy robi się regularny układ kolorów, jak u mnie, czy dzierga z resztek.
Basiu, polecam :) Można robić też tak, by przekątne rozchodziły się promieniście od środka, też fajnie wygląda :)
Mario Tamaro, tak de facto to poszło szybko, bo nie miałam pomysłu na następne dziergotki ;)
Urszulo, dziękuję bardzo :)
Doriss, sama jestem mile zaskoczona, nie byłam do końca pewna, jak wyjdzie :)
Zielony Tulipanie, i jak wyszła lamówka?
Ciaparo, synek nadal chętnie nosi koronę, ot tak, dla zabawy (a może chce przypomnieć, kto tu jest szefem? :P)
Aguśko, dziękuję :)
Ulu, ja sobie nie bardzo wyobrażam wielką płachtę jednym wzorem, gdzie mało widać przyrost i podziwiam wszystkich, którzy mają odwagę taką narzutę wydziergać :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Koc z kwadratów

Na początku roku pojawiła się na facebooku grupa "W 2017 roku zrobię pled!", a ja, wiedziona dobrym nastrojem i fazą na postanowienia noworoczne, oczywiście przystąpiłam i do tego zobowiązania (tak tak, efekty KAL-u swetrowego już pokazywałam, skarpetkowy trwa cały rok, więc może coś jeszcze dodziergam).
Wyciągnęłam resztki (niektóre z nich były prawie całymi motkami), głównie Kartopu Ketenli Yün i zaczęłam dziergać na drutach 4,5 mm.

Jak widać, kwadraty i lamówka dziergane są ściegiem francuskim / garterem.

Ja wykonać pled?

Pierwszy kwadrat
Po pierwsze - wydziergać jeden kwadrat ;) Całość dziergamy od narożnika.
Nabierz na druty 41 oczek (ilość dowolna, nieparzysta, konieczne jest oczko centralne, przy którym będą gubione oczka).
Pierwsze oczko każdego rzędu zdejmujemy bez przerobienia, jest ono uwzględnione w początkowych 19 oczkach.
Rz. 1: oczka prawe.
Rz. 2: 19 op [ilość nabranych oczek minus 3 - wynik podziel na 2 → (41 – 3):2 = 19], 3 op razem ze środkowym pod spodem [można zrobić 3 razem albo 3 razem ze środkowym na wierzchu, efekt wizualny będzie troszkę inny. Ważne, żeby się trzymać jednej metody przez cały koc], 19 op.
Rz. 3: pierwsze oczko przełożyć bez przerobienia, dalej oczka prawe.
Rz. 4: 18 op, 3 op razem, 18op.
Powtarzaj rzędy 3 i 4 aż na drutach zostaną 3 oczka. Zamknij je razem i odetnij nitkę.
Pierwszy kwadrat za tobą :)

Padło pytanie, jak przerabiam trzy oczka prawe razem - metodę znajdziecie tutaj-klik!
Przekładam pierwsze oczko bez przerobienia, potem przez dwa kolejne przekładam drut od lewej i zdejmuję z lewego drutu, po czym nakładam z powrotem już przekręcone (razem!). Przywracam przełożone wcześniej oczko na lewy drut i przez wszystkie trzy naraz przeciągam pętelkę. Wbrew pozorom idzie szybko i sprawnie :)

Kwadrat przy prawym boku koca
Teraz nabierz na druty 21 oczek, po czym zacznij nabierać oczka wzdłuż krawędzi pierwszego kwadratu. Właśnie po to przekładałaś pierwsze oczko bez przerobienia - na brzegu są wygodne pętelki. Na drutach powinnaś mieć teraz 41 oczek, jak poprzednio. Przerób rząd po lewej stronie koca oczkami prawymi i dalej postępuj jak w opisie pierwszego kwadratu.

Kwadrat przy lewym boku koca
Nabierz 20 oczek z brzegu pierwszego kwadratu, odwróć robótkę. Wbij drut pomiędzy ostatnie a przedostatnie oczko, wyciągnij pętelkę włóczki i nałóż ją na lewy drut. Postępuj tak, aż na drutach będziesz mieć 41 oczek. Dalej dziergaj według opisu pierwszego kwadratu.

Kiedy twój koc będzie mieć odpowiednią wielkość i kształt, możesz po prostu zakończyć nitki i na tym poprzestać. Ja zdecydowałam się na lamówkę, która dodaje moim zdaniem pledowi nie tylko urody ale i takiej "porządności", wydaje mi się, że jest taki bardziej wykończony.

Lamówka
Nabierz oczka prawe wzdłuż brzegu koca i zamknij w okrążenie. Mój koc ma wymiary 90x120 cm, co daje 420 cm obwodu. Skręciłam łącznikiem dwie żyłki po 120 cm i bez większych kłopotów* nabrałam oczka, a później je przerabiałam.
*nie pytajcie mięśni rąk, co sądzą o takiej robótce, mogłyby mieć inne zdanie, niż ja ;)

Okr. 1: *ol do narożnika, ostatnie oczko boku przerób od przodu i tyłu, dodając jedno oczko, wstaw marker, pierwsze oczko za markerem przerób dwa razy*, powtarzaj do końca okrążenia. (dodanych 8 oczek)
Okr. 2: op.

Powtarzaj oba okrążenia do uzyskania pożądanej szerokości lamówki. Oczka zamknij na lewo: 1 ol., 1 ol., naciągnij poprzednio przerobione na ostatnie przerobione, powtarzaj do zamknięcia wszystkich oczek.

A teraz bądź dzielna i schowaj wszystkie nitki :)

Ze względu na układ kolorów ja dziergałam po skosach, ale można też dodawać kwadraty rzędami.


Lucy, jak tam twój comodo?
Aniu, dziękuję. Kolor faktycznie świetny, nawet nie wiedziałam, że taki energetyczny, zamawiając pierwszy raz Florę w tym odcieniu.
Basiu, ja w ogóle lubię rękawy 3/4 i 7/8, są bardzo korzystne dla pulchnych rączek ;)
W Harmonii, to właśnie te rękawy z warkoczem zwróciły moją uwagę :)

sobota, 25 marca 2017

Light Trails

Przemierzyłam ocean prawych oczek, by przybyć do was ze sweterkiem w rozmiarze 48 i w dodatku oversize. Ze zmęczenia nie mam siły o nim pisać ;)


Jak widać sweterek niezblokowany, czekam na wiosnę, bo będzie mi schnąć zylion lat ;) Poszło 6,5 motka dropsowej flory, druty 3,75 i 3mm.
Projekt powstał dzięki dziewczynom z grupy Knitting in Poland i Fiubździuu, którym dziękuję :)
W Harmonii - dzięki :) Korona tak się spodobała synkowi, że nie pozwolił jej zostawić w przedszkolu (chciałam dać do przedszkolnej szafy z kostiumami).
Anno, dzięki za miłe słowo :)
Ula, Lucy - a od czego jest pinterest? Wpisałam DIY prince crown i włala :)

czwartek, 23 lutego 2017

Wcale nie prosto z drutów

Tak wyszło, że nie pokazałam od razu po zrobieniu dwóch moich prac - ponieważ jedna była niespodzianką dla mojej siostry, a druga od razu popędziła do przedszkola na bal :) Ale spieszę nadrobić zaległości.

Po pierwsze zatem - szalochusta Buccaneer, wzór autorstwa Justyny Lorkowskiej, której talent i pomysłowość są niezmierzone. Pierwszy egzemplarz był dla mojej siostry, ale koniecznie chcę sobie zrobić drugą taką, w moich kolorach :)
Poszły mi 3 motki Flory dropsa, plus resztki różnych kolorów Flory i Fabela. Druty 3,75 i 3,5.

A tu korona mojego księciunia ;)
Elegant Knit Crown autorstwa Kathryn Andrews 
Wydziergałam ją na drutach 4mm z podwójnej Perliny (bawełna z akrylem) Himalaya.
Halino, tak się właśnie przyjęło u nas mówić - pytanie, czy trzeba dodatkowo rozróżniać te określenia :)
Olaboga, koc rzuciłam póki co, dziergam kalowy sweterek :)
Justyno - szpula, faktycznie, o niej zapomniałam :)
Ago - no właśnie, mam podobnie, jakkolwiek precel podbił moje serce :)
Basiu, dziękuję :) Nie wiem tylko, czy dam radę kontynuować, jakby się tak znienacka ciepło zrobiło ;)
Pierożku, ja niektóre opowieści czytam pierwszy raz w życiu, w tym tomiszczu są także mniej znane opowiadania. No i fajnie sobie tak odświeżyć dawną lekturę, która zdecydowanie się broni nadal :)
Decora Bunny, udało się? Nie wiem, jaki błąd, więc nie bardzo mogę pomóc.

środa, 8 lutego 2017

Wspólne dzierganie i czytanie


Oto moja bieżąca robótka - pled z resztek włóczki, takich na druty 4,5 mm. Są tu Nakolen z Nako, Kartopu Yun Ketenli, jakieś resztki Nepala Dropsa, Tweedy YarnArtu... Na razie mam 30 kwadratów, miało być kwadratowo 10x10, ale okazało się, że kwadraty wychodzą większe, niż na początku mi się zdawało, więc chyba nieco zmodyfikuję kształt i układ. Korzystam ze wzoru Mitered Square Blanket:
 Jeśli zaś chodzi o czytanie - cóż, gdyby nie czytnik, pewnie nie wzięłabym się za liczącą ponad 2000 stron w papierowym wydaniu "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" ;)

http://www.makneta.com/search/label/yarn%20along


Mówiąc szczerze spodziewałam się, że rozmowa o rodzajach motków wzbudzi wasze większe zainteresowanie ;) Nadal nie mam pomysłu na kejki! Na pewno za to nazwy mocno kulinarne wam się podobają :)
Asiu305, "kłębek motany na zwijarce" jest dla mnie czymś w stylu "płaskokrążka lustronumerycznego" ;) Czyli bez szans na wejście do uzusu :D
Kruliczyco, z cewką się spotkałam kilka razy, zdaje się przy okazji serwet z kordu, omawianych na jakimś forum...
Alicjobabeczko - no tak, oponka, ale ona ma dodatkowe znaczenie, niekoniecznie sympatyczne ;)
Ulu, ja też ;)
Lucy eM Ko - a robiłaś już w tym karnawale? Ja się przymierzam :)
Bevo, Asiu - smacznego ;)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Motki, motki (brak słów, część 1)

Zobaczcie, na co trafiłam, kopiąc po internecie.

Zdjęcie pochodzi ze strony Overtherainbowyarn.
Zaczęłam się zastanawiać nad polszczyzną. Niby taka bogata, a w naszej dziedzinie szału nie ma ;)
No bo jak by nazwać po kolei takie formy zwijania włóczki?
Hank - przyznam się wam, że kiedy myślę "motek", przychodzi mi do głowy właśnie ta forma ;) Ale nie bierzcie sobie tego do serca, w polskim internecie robótkowym przyjął się zdaje się precel.
Ball - kłębek. Kłębuszek. Kłębunio ;)
Skein - tu funkcjonuje właśnie motek. Motany maszynowo, równy, symetryczny i tak dalej.
Cake - tu brakuje mi bardzo odpowiedniego słowa. Coraz więcej z nas posługuje się zwijarkami i takie kejki (hejkum kejkum) pojawiają się na blogach, na allegro... Kejk świetnie leży też w miskach do włóczki, doskonale nadaje się na centerpulla i ma w ogóle same zalety ;)
Doughnut - czyli pączek-oponka. Obwarzanek? Wersja pośrednia między kłębkiem, motkiem a kejkiem, nadająca się nie tylko do moherów, ale też i merynosów albo bawełny z akrylem.
Cone - dosłowne tłumaczenie to rożek/stożek, ale po polsku funkcjonuje zdaje się nazwa cewka, od walca, na który nić jest nawijana. Zwykle w tej formie występują bardzo cienkie, przemysłowe nici i włóczki.

Macie jakieś pomysły na polskie nazwy dla tych form? A może są niepotrzebne, niech żyje prostota? ;)
Kasias, dziękuję :)
Asia305, faktycznie, motki były dwa, coś mi się kompletnie pozajączkowało (zrzucam to na karb oddalenia czasowego od dziergania chusty) - zważyłam ją właśnie i idę poprawić poprzedni post :)
Lucy eM Ko - ja noszę kolory tzw "prawdziwego lata" - przy takim różu/wrzosie moja wiecznie zaróżowiona (trądzikiem różowatym, ech) twarz nie jest różowa Aż Tak Bardzo ;)
Basiu, u mnie Kauflandu brak, ale dzięki za cynk :)
Wiolu, polecam wzór bardzo, cudnie jasny i prosty, serialowy ;)

środa, 1 lutego 2017

Zaległości


Dopiero teraz mogę pokazać jedną z moich ulubionych chust - Abree. Testowałam ją dla Hani Maciejewskiej jeszcze w wakacje, stąd i takie miłe oku zdjęcia ;)

Wydziergałam ją z jednego motka włóczki Holly La Passion, na drutach 3,75mm.

Basiu, dzięki :)
Aneto, czuj się zmotywowana do zaprowadzenia porządków w narzędziach :)
Olaboga, powodzenia w naciąganiu ;)
Made by Ula - ja nie kupowałam HH ani zestawów, wszystko sobie musiałam wykombinować po swojemu :)
Lucy, płaskie magnesy są na allegro, za grosze :)
Renik, ja cię proszę, zrób coś ze swoimi skarbami, one tam cierpią! ;)

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Narzędzia pracy

Ostatnio u Marzeny i Kasi widziałam wpisy na temat narzędzi, jakimi posługują się podczas dziergania i pomyślałam, że też pokażę, co tam chowam ;)
Po pierwsze więc: futerał z drutami z żyłką niewymienną.
Futerał uszyłam sobie sama parę lat temu, w jakimś do dzisiaj niezrozumiałym przypływie geniuszu (dziś nie umiem odtworzyć, jak właściwie mi się to udało).
 Uszyty jest z alkantary i zwykłej bawełenki. Druty są ułożone rozmiarami, od 2mm do 8mm :) Po lewej, w szerszych przegródkach są druty z żyłką 40cm, dla mnie niewygodne, ale jakoś z rozpędu je trzymam ;)
 Zapina się toto na guzik i doskonale się sprawdza i w domu i w podróży.

To etui kupiłam we Włóczkowo.pl i jestem z niego bardzo zadowolona. 
Mieszczą się tu moje wszystkie druty z wymiennymi żyłkami, żyłki, nakrętki na koniec żyłki czy kluczyki. Oprócz tego mam tu jeszcze miarkę, drut do warkoczy, szydełko do ratowania się w razie błędu i igłę dziewiarską.
 To etui uszyła mi kiedyś mama i nadal doskonale mi służy - trzymam w nim, jak widać, szydełka wszelkich rozmiarów, kolorów i materiałów.
I jeszcze ostatni gadżet - pudełko na gandzię. Jak widać, każdemu jego gandzia - u mnie pudełeczko mieści markery, igły, kluczyki do dokręcania drutów Knit Pro.
Schludne ułożenie igiełek osiągam dzięki dwóm malutkim magnesom neodymowym, wydłubanym ze starego etui na telefon ;)
 Oprócz porządku, taki patent zapewnia mi jeszcze jedną wygodę:
  
Podczas szycia odkładam sobie igłę na wieczko pudełka i wiem, że nigdzie mi nie ucieknie :)
Nic nie ginie, nic się nie psuje, moje kochane przybory są bezpieczne :)
A Wy? Pokażecie swoje narzędzia? Na jakich drutach najbardziej lubicie dziergać? Bez czego nie wyobrażacie sobie pracy?

Zauważyłam spory ruch w KAL-owym wątku na Ravelry, mam nadzieję, że choć częściowo "jam to, nie chwaląc się, sprawił", jak mówił pan Zagłoba :)
Basiu - zajrzałaś?
A.Bo - jest bardzo łatwa, o ile ktoś się nie boi kitchenera :)
Milu, maila nie dostałam, napisz proszę jeszcze raz na adres podany w prawej szpalcie bloga :)
W Harmonii, bardzo polecam :) Podoba mi się też dlatego, że łatwo można ją wymienić :)
Baboruda, stronę znam, ale jest tak męcząco niefunkcjonalna...
Bevo, gdybyż taką przyznawano... :)
Ewo, ja lubię robić od palców z dwóch powodów - po pierwsze nigdy mi nie zabraknie włóczki w trakcie roboty - gdy mam jej mało, po prostu zamykam oczka, a po drugie - lepiej mi wychodzi elastyczne zamykanie oczek niż ich nabieranie ;)
Olaboga, są i skarpetki zaczynane od środka pięty, co kto lubi :)

Step 7: Then click on the save template.