środa, 14 lipca 2010

Postanowiłam :)

Skończyć dzisiaj dzierganie torby. Zostało mi jakieś 8 elementów plus 4 połówki, mam pewne szanse - dziecinka sprzedana do babci, cisza, spokój, tylko Groszek kopie jak mu się nudzi ;o) Swoją drogą na dowiedzenie się, czy dziergać sweter z koparką czy słodką sukienusię dla Nowego muszę czekać do 16-08, na połówkowym USG się dzieciątko zawstydziło i nie chciało pokazać mamusi, co tam ma ;)
Jeśli mi się uda, pójdę po akumulatorki do aparatu (wychodzenie z domu w tę pogodę mnie wykańcza).
Wtedy może nawet uda mi się sfotografować moje postępki :)

A żeby tak bezzdjęciowo całkiem nie było - udziergaj ubranko swojemu autku:
Crocheted Smart Car, by StartTheDay on Flickr (Creative Commons by-nc-sa licensed)

Magii, nie mogę się doczekać Twojej wersji :)
Lidio, czy nie pomyliłaś blogów?
Kotku, staram się jak mogę, naprawdę :)

piątek, 9 lipca 2010

Torebka - sprawozdanie

Ponieważ parę osób zdecydowało się wraz ze mną podjąć wyzwanie torebkowe, napiszę, co mnie się już udało.
Różowymi kropkami oznaczyłam połówki, pomarańczowymi - elementy, które w gotowej torbie są złożone na pół.
Robię torbę bez odrywania nitki, tzn. po zakończeniu elementu zostawiam kilkucentymetrowy kawałek nitki, robię na nim pętelkę zaczynającą nowy kwadracik - a nitkę zostawiam na lewej stronie dzianiny luzem. Przed zrobieniem ostatniego okrążenia elementu planuję, jak go dołączyć, żeby nitka końcowa, wystająca z niego kierowała mnie do pracy nad elementem w pożądanym kierunku. Tę nitkę łączącą elementy da się schować w słupkach, ale nie chce mi się, po lewej stronie i tak będzie podszewka.
Do elementów-połówek jeszcze nie doszłam, ale postaram się rozrysować schemat takiego elementu.
Magii, działaj, działaj ;) 
Akno, mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam Ci w głowie :)

poniedziałek, 5 lipca 2010

Schemat

Znalazłam fajny motyw na torebkę:

Robię kolejne motywy bez odrywania nitki, bo chowanie ogonków jest zajęciem ponad moje siły. Na razie mam 7 motywów z 26 potrzebnych. Mmm, mam nadzieję, że wyjdzie tak ładnie, jak bym chciała. Muszę jeszcze wykombinować pasek (może wąski pasek do spodni z ciucharni?) i znaleźć kogoś, kto mi uszyje podszewkę - z kieszonkami w środku, żeby praktycznie było. Zdjęć nie ma nadal, aparat czeka na zakup nowych baterii.

Magii66, jak tylko skończę swoją wersję, wszystko rozpiszę i rozrysuję :)
Yadis, łap za szydło i lecimy z tym koksem :)

niedziela, 4 lipca 2010

Chcęę!

I będę miała :)
Schemat jest płatny, ale ze zdjęcia i na podstawie konstrukcji torby Ingi zrobienie podobnej torebki nie powinno być problematyczne.
Tkaitko, bardzo się cieszę, że ludzie są na tyle różni, by nosić różne ubrania niezależnie od sztywnych reguł :) Ja jednak w niektórych ciuchach źle się czuję - należą do nich wszystkie sukienki. Nie wiem w sumie czemu, ale nie miałam sukienki od kilkunastu lat, choć próbowałam coś fajnego sobie kupić. Ale nie żal mi - jest tyle różnych ciuchów, które chciałabym nosić i tak mało czasu ;)

sobota, 3 lipca 2010

Scęka mi opadła


Jaka piękna sukienka! Nigdy bym nie miała ani umiejętności ani cierpliwości do takiego projektu. Ani figury ;) Cud-miód i orzeszki po prostu :)
Barbarko, długo szukałam czegoś odpowiedniego, ale wydaj mi się, że właśnie znalazłam wygląd bloga, który mi odpowiada. Z kamizelki jestem naprawdę zadowolona, bardzo polecam ten wzór, bo szybki, łatwy, bez zszywania :)
Lacrimo, kolor włóczki Laura opisała jako barwę nierozwiniętych pąków najciemniejszego bzu - i ja się z tym zgadzam w zupełności :)
Fiubździuu, tylko co ja zrobię z resztą Kashmiru? :)
Aniu, gdy tylko dopadnę akumulatorki, zobaczycie jak bardzo Tappanek jest za wąski na moje ciężarowe brzucho ;)
Maknetko, chusta mogłaby się udać, nawet nie taka niewielka - dzięki za pomysł :)
Antonino, gdy tylko się uda - obiecuję :)
Tkaitko, może i Ty się weźmiesz za tę kamizelkę, naprawdę fajnie się robi.
Kachazet, dzięki, bardzo mi miło :)
Artesanko, te szczerze nieudane lądują w szafie bez zdjęć ;) Albo w pruciu ;)
Grażynko, dzięki. Kashmir w tym kolorze to rarytas niestety,w moim sklepie jest brąz, dżins i krem tylko.

piątek, 2 lipca 2010

Umarnięte na śmierć

Baterie w moim aparacie - już się nie ładują :( Muszę iść i kupić nowe, ale bez wsparcia technicznego (czyt. Drugi Połówek) póki co nie mam szans w starciu z wyborem akumulatorów w sklepie ;)

Dlatego dzisiaj fatalne zdjęcie zrobione komórką - dokumentacja mojego ślicznego, kashmirowego Tappan Zee Cardigan.

Musicie uwierzyć na słowo - jest ładny ;) Zużyłam 155 g kashmiru, druty 4mm. Zblokował się pierwszorzędnie.
A teraz muszę znaleźć inną kamizelkę, która pożre pozostałe półtora motka Kashmiru. Bo co innego można zrobić z takiej ilości wełny?
Step 7: Then click on the save template.