piątek, 31 stycznia 2014

Wieje i wieje

Aż człowiek w domu głupieje. I rymuje.
Mija drugi tydzień ferii w naszym województwie, a my kisimy się w domu. Najpierw Panicz był uprzejmy zapalić sobie oskrzela i trzeba było czekać, aż mu przejdzie - a teraz trzeci dzień tak koszmarnie duje, że choć dziecko zdrowe to i tak wyjść na śnieg nie ma jak. W sumie to mi żal dzieci w tym roku - od soboty ma przyjść odwilż, a oni byli na sankach tylko kilka razy. Nie żebym była fanką śniegu, ale...

Przez ten wiatr i zimno zrobiłam sobie nową, cieplutką czapkę. Pamiętacie zapewne, jak walczyłam jakiś czas temu z Wurmem z dropsowej alpaki. Wyszedł bardzo ładny, ale cieniutki i potrzebowałam wersji naprawdę ciepłej i grubej. Zdecydowałam się na włóczkę Lanagold Alize i druty zaledwie 3,5 i 4mm. Mam skłonność do używania grubych drutów, ale tu cel był jasny, dzianina miała być zbita.

Wzór jest darmowy, czapka nazywa się Molly (a mnie kojarzy się z Molką, śliczną, długowłosą jamniczką siostry mojej Babci ;) ) Ozdobiłam czapkę plastikowymi biconkami :)
Wczoraj zaś, wracając od dentysty, wstąpiłam do Biedronki, a tam - znalazłam świetne organizery robótkowe! Nie wiem, czemu opisane były jako organizery do kosmetyków, może wstawili złą etykietkę? ;)
DISCLAIMER: To NIE jest ścieg angielski/patentowy, skąd ten pomysł ;) To ściągacz 1x1, w co trzecim okrążeniu - reszta to zwykłe oczka prawe :)


Kamilo, Kasiu, przykro mi, ale usuwam wasze komentarze. Mam bardzo ścisłą politykę dotyczącą moderacji - jeśli komentarz służy wyłącznie autoreklamie, leci. BTW po kliknięciu w Wasze nicki widzę tytuły Waszych blogów, więc po co spamować linkami? Zapraszam do komentowania bezreklamowego jednak i śledzenia kursów na moim blogu, będzie ich jeszcze sporo ;) Kamilo, dziękuję za miłe słowo :)
Polly, cieszę się, że mogłam pomóc :)
Haniu, robisz bardzo piękne rzeczy - zajrzałam do Ciebie :) BTW - nie trzeba, ja pisałam już wyżej, wstawiać linków, łatwo jest do Ciebie trafić przez profil :)
Ann, kurs będzie miał jeszcze co najmniej dwie części, będzie nad czym myśleć :)
Chmurko, do usług :)
Ulu, pisałam kurs z nadzieją, że komuś się przyda i proszę :)
Ewo, moje kursy wzięły się z tego, że chciałam sobie notować w łatwo namierzalnym miejscu to, czego się dowiaduję - ale że Wy cieszycie się, że umieszczam tu te informacje, inspiruje mnie do dalszych poszukiwań i notek :)
Aniu, cieszę się, że skłoniłam Cię do przemyślenia swojego stanowiska :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Jak zbudować ładny szablon bloga - część pierwsza

Wiadomo, ładny nie znaczy tego samego dla wszystkich, Ale jest parę reguł, związanych z fizjologią człowieka, parę sztuczek z dziedziny sztuki i architektury i kilka związanych bezpośrednio z Internetem, które mogą pomóc.
Jak wiecie, długo miotałam się, szukając wyglądu idealnego. Ten, który teraz widzicie, bardzo podobał mi się na początku, ale teraz planuję pokombinować coś z tymi różyczkami, bo już mi się lekko opatrzyły. Dlatego czytam ostatnio o wszystkim, co może mi pomóc udoskonalić mój blog i chętnie się tym z Wami podzielę.
Może przydać się kartka i ołówek do szkicowania pomysłów :)
Kolory

Jedną z najtrudniejszych do zaakceptowania dla ludzkiego oka rzeczy w blogosferze jest skłonność blogerów do umieszczania jasnego tekstu na ciemnym tle. Tak, to może ładnie wyglądać na pierwszy rzut oka, schludnie i elegancko. Problem w tym, że jeśli zagłębiamy się w dłuższy tekst, to oczy męczą się nam szybko i zniechęcamy się do czytania. Nie na darmo książki są na papierze doprowadzonym do śnieżnej białości zabiegami chemicznymi ;)
Schemat kolorystyczny dla strony można obmyślić na kilka sposobów. Kiedyś wrzucałam linki do stron, na których można dobrać kolory. Ja jednak ostatnio polubiłam Design Seeds® i tam szukam inspiracji - zajrzyjcie choćby dla nacieszenia oczu pięknymi obrazami :)
Na kolory wpłynie też wybór użytych dekoracji/obrazków - takich jak moje różyczki. Ważne, by kolorów nie było zbyt wiele, to nie szablon bloga ma oczarować czytelników przede wszystkim - przecież chcecie pokazywać swoje myśli i prace i to one powinny przyciągać uwagę.

Podsumowanie
- białe/jasne tło, ciemny tekst (czarny lub ciemnoszary)
- nie za dużo kolorów


Struktura bloga

W Bloggerze dostępne są 3 podstawowe układy bloga - jednokolumnowy bez bocznych paneli, dwukolumnowy (szpalta główna plus panel boczny) i  trzykolumnowy (szpalta główna plus dwa panele boczne w róznych układach).
Wypróbowałam wiele z nich. Przeczytałam wiele poradników. Różne źródła mówią różnie. Ale powiem jedno - nasze mózgi są dość leniwe i gdy przyzwyczają się do czegoś, ciężko je tego oduczyć, a gdy próbujemy - męczą się. Pismo mieszkańcy naszych okolic czytają od lewej do prawej, prawda? Tak samo badanie bloga będzie rozpoczynał każdy internauta. Jeśli po lewej od głównego tekstu będzie jeszcze coś, wzrok będzie mimowolnie zahaczał o to miejsce i rozpraszał się niepotrzebnie. Nieważne więc, ile na blogu jest kolumn - dobrze, jeśli główna szpalta, body jest pierwsza od lewej.
Ważne jest jeszcze jedno - by tekst nie był wyśrodkowany, tylko wyrównany do lewej. W przypadku tytułów, nagłówków, stopek czy gadżetów nie ma to znaczenia, ale tekst czyta się łatwiej, gdy początki linijek są tam, gdzie się ich spodziewamy ;)
To nie sprawa gustu, to fizjologia :)

Podsumowanie
- główna szpalta maksymalnie po lewej
- tekst wyrównany do lewej

Czcionki

W życiu próbowałam wielu czcionek na blogu. Szczególnie polubiłam Verdanę, jednoelementową, bezszeryfową (tzn. pisaną linią jednorodnej grubości, bez "chorągiewek" na końcach). Odkąd jednak odkryłam Google Fonts, to nie tylko okazało się, że na blogu mogę użyć dowolnej czcionki, ale w dodatku - skorzystać z pomocy w wybraniu najlepiej sprawdzającego się zestawienia.
Pierwszą zasadą dotyczącą czcionek jest to, że dokument czy blog nie powinny wykorzystywać więcej niż 2 z nich. Większa ilość stworzy wrażenie bałaganu i utrudni odbiór.
Po drugie - warto zachować zawijasy dla nagłówków, stopek itp., zaś główny tekst napisać czcionką prostą i łatwą w czytaniu.
Moja czcionka główna to Droid Serif, używam jej także w edytorze tekstu w dokumentach, które piszę i drukuję. Oczywiście czcionka to w pełni wybór użytkownika, byleby nie męczyła za bardzo oczu.
Kilka wskazówek, jak posłużyć się Google Fonts:
Tak wygląda główna strona Google Fonts. Po lewej są różne atrybuty czcionki, grubość linii, rozciągnięcie czy pochylenie liter. Najważniejsze jest jednak "All categories" - tam znajdziecie 4 kategorie czcionek: Serif, Sans Serif, Display i Handwriting. Jeśli szukacie czcionki na główną szpaltę - odznaczcie te dwie ostatnie - przydadzą się na nagłówki.
Po znalezieniu ładnej czcionki trzeba kliknąć w kwadracik obok klawisza "add to collection" i otworzyć kartę danego fontu.
Interesuje nas teraz zakładka "Pairings" - tam znajdziecie ładne zestawienia czcionek i odkryjecie, co może fajnie pasować na nagłówki Waszego bloga. Duru Sans na przykład świetnie zgrywa się z Amatic :)

O tym, jak użyć czcionek na swoi blogu, pisze Hafija - sama korzystałam z Jej poradnika :)

Podsumowanie
- prosta czcionka w głównej szpalcie, ozdobna na nagłówki
- maksymalnie dwie czcionki

Leno, niektórzy znajomi są ciężcy do namówienia (na przykład ja ;) )
Claudio, dziękuję za poparcie :) Dziewczyny, widzicie? :)
Jaddis, nie wiem, czemu "bez obrazy" co prawda, ale fakt, że pan sprzedający w osiedlowym warzywniaku może nie ufać terminalom, nie powinien powstrzymywać innych przed płaceniem kartą ;)
Minimyszo, super :) A kaptur z czego byś chciała dziergnąć?
Ann, zainspirowałaś mnie do napisania poradnika, jak zbudować szablon :)
Asiu, strasznie się cieszę, że dałaś się natchnąć :)
Jolu, w Chinach jeszcze nie kupowałam :)
Chmurko, banki nie mają nic do tego, to jakby dodatkowe konto bankowe :)
Korespondentko, super :)
AnBi - trzeba w tajnym notesiku szyfrem zanotować :) Albo niewidzialnym długopisem, takim jak dodają do jakichś witamin dla dzieci ;)
Haan, no nie - wszystkiego to nie :) Ale co wiem, czym mogę się podzielić, to wrzucam :)
Aniu, to nie był wpis sponsorowany ;)))

niedziela, 26 stycznia 2014

PayPal - co i jak?

Kochane!
Jeszcze niedawno sama obawiałam się kombinacji związanych z płatnościami zagranicznymi i unikałam jak ognia systemu PayPal. Głupio, powiem wam :P
W pewnym momencie odkryłam świetną księgarnię internetową w Wielkiej Brytanii, zapałałam żądzą wobec The Knitter's Almanac Elizabety Zimmermann i musiałam się przełamać.
Założyłam darmowe konto PayPal i zaczęłam płacić wszędzie, podając jedynie mój adres e-mail. Proste, szybkie, bez ujawniania danych - super :) No i można płacić w dowolnej walucie, nie trzeba mieć ani karty kredytowej ani konta walutowego :)

Miałam zamiar napisać dla Was tutorial,  jak założyć konto PayPal, ale znalazłam w necie idealny kurs - zakładanie PayPala nie różni się znacząco od zakładania maila czy płatności bankowej - dacie radę!

UWAGA! PayPal to jakby dodatkowe konto bankowe, na które przelewacie sobie pieniądze i potem je wydajecie. Banki nie mają tu nic do rzeczy i nie ponosicie dodatkowych kosztów.

Kasiu J. - no to świetnie :) Koniecznie podziel się zdjęciem swojej pracy :)
Minimyszo, widziałam, że skończyłaś golfik - czyżby kolej na kapuzę? :)
Katiuszku, zawsze możesz się nauczyć dziergać :)
Leno, czyżbym powinna zrobić w sumie 9 takich? ;)
Okko, sweterek wyszedł rzeczywiście mięciutki. Jeśli idzie o niskobudżetową włóczkę, Chainette jest idealna.
Poszeweczko, Emilko, dziękuję :)
Jolu, wzór na sweterek daje sie łatwo dostosować, ja to zwykle od góry robione :)
Dehaef, dziękuję :)
Pelasiu, coś dziwnego stało się z linkiem, ale już poprawiłam, dziękuję :)
Włóczkoteko, model też tak uważa ;)
Asiu, instrukcję dedykuję Tobie i tym wszystkim, którzy piszą do mnie maile, żebym pośredniczyła w płatności ;) Pisząc o dogadywaniu się miałam raczej na myśli własnych przyjaciół, nie obcą w gruncie rzeczy bloggerkę ;)) A PayPal przydaje się częściej, niż wam się wydaje :)

wtorek, 21 stycznia 2014

Magical



Sweterek Magical, 17 dag włóczki Chainette, druty 4mm i 3,5mm.
Wszystko zrobiłam dokładnie według opisu dla rozmiaru 3T (3 lata) ale trzeba pamiętać, że mój trzylatek znajduje się gdzieś w okolicach 3 centyla, a to oznacza, że obszerna większość trzylatków jest od niego większa ;) 
Myślę o leciutkim wydłużeniu rękawów, ale zobaczymy.

A tu - zobrazowane powiedzenie "Miłość jest cierpieniem" ;)
Ale to przecież miłość :)

Through the woods - niespodzianka

Podobał się Wam kaptur, który wydziergałam córce? To świetnie :) Dzisiaj mogę już z przyjemnością ogłosić, że Kalurah umieściła już na stronie projektu polski przekład w moim skromnym wykonaniu.


Schemat jest niedrogi, około 12 złotych. Najłatwiej płaci się PayPalem - jeśli nie macie konta, możecie dogadać się z kimś, kto je ma ;)
Schemat opisany jest bardzo jasno, a konstrukcja jest prosta, więc mogę z ręką na sercu polecić go każdej dziergaczce, nawet początkującej. Jeśli chodzi zaś o ciepłotę użytkowania, autorka poleca podszycie od spodu polarkiem lub flanelą - a moja córa zakłada pod spód po prostu nauszniki ;)
To jak, kupujecie i dziergacie? Zrobiłam pod tym postem dodawanie swoich projektów, więc pokazujcie je tu i na Ravelry )





Monotemo, Jaruzelska mnie rozczarowała. Mdłe toto.
Emmaja, w moim rodzinnym Białymstoku zima jest, u nas, na południu - niekoniecznie ;)
Makneto - tak, wersja męska, kieszeń kangurkowa :)
Minimyszo, zapewne zostało niewiele, może czas skończyć? :)
Beatko - tłumaczenia robię tylko drutowe, tylko z angielskiego i tylko wtedy, gdy autorzy wyrażą zgodę na piśmie. Korzystam z Ravelry - tam najłatwiej się skontaktować :)
Gabrysiu, Poemi - wzór po polsku już jest dostępny :)
Hrabino, najwięcej golfików zrobiłam dla dziadków moich dzieci ;)
Edi, bardzo polecam Magical, sweterek wychodzi śliczny, choć wzór mocno przegadany (choć nie tak, jak Inspira ;))
Cannello, kiedyś nawet opracowałam schemat na golfik, ale ten robiłam z głowy :)
Lubięsobotę, widzę, że już wszystko pod kontrolą :)

środa, 15 stycznia 2014

Środa minie, tydzień zginie

Tak się krzątam i krzątam, tłumaczę (zajrzyjcie na bloga z tłumaczeniami, sporo tam nowości), a tu przecież i środa, i coś skończonego, i nowa książka w czytaniu...


Golfik dla mojego ojczyma, druty 4mm, włóczka Jasmin.

http://robotkimaknety.blogspot.com/

A tu - sweterek dla Panicza i nowa lektura mamusi - "Towarzyszka panienka" Moniki Jaruzelskiej. Sweterek to Magical - w wersji chłopięcej :)

Patchworkowa poszeweczko, Ewo, Kasiu J., Szydełkowe Czary-mary,  Irenko, Zapomniana Pracownio, Poemi, dziękuję :)
Chmurko, ja jestem sljedzik białostocki oraz element napływowy ;)
Leno, Nazgule się już narządziły :P
Szyleczko, Włóczkoteko, polecam wzór, świetnie opisany :)
Dehaef, zrzynaj na zdrowie :)
Kamo, teksasy zapewne ;)
Kasiu, to zielone wydanie masz na myśli? Z wilkiem w łózku babci na okładce?
Asiu305, pewnie, że na pole :D A niebo się pochmurało?
Bk, warto popróbować, te techniki są inne niż zwykłe, ale nieskomplikowane :)
Agmik, cieszę się, że instrukcja się przydała :)
Edi-bk, bardzo polecam :)
Pelasiu, kupowałam miskę u pana Mariusza Bieguna  - robi prześliczne rzeczy i zupełnie niedrogie :)


Step 7: Then click on the save template.