Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwalnianie włóczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwalnianie włóczek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2018

Instagramowo

Rzadko ostatnio pisuję na blogu, bo ciężko mi znaleźć taki dłuższy kawałek czasu, kiedy mogę się spokojnie skupić, pomyśleć, obrobić zdjęcia... Dziergam, oczywiście, ale łatwiej być na bieżąco z Instagramem niż blogiem. Jeśli więc macie ochotę śledzić tam moje wpisy, zapraszam serdecznie :)

Na zdjęciu rękawiczki mojego synka, zaprojektowane przez niego. Dziergałam je kilka dni, a on krążył wokół mnie, chwaląc, że nieźle wychodzą i jakie będą ciepłe. Zdążyły się załapać na ostatni zimowy weekend, który spędziliśmy częściowo w nieodległym lesie, gdzie wydmy polodowcowe dają namiastkę chodzenia po górach :) Można się zmęczyć, zwłaszcza gdy się chce pojeździć na sankach z co bardziej stromych stoków.
Włóczki to musztardowy Fabel DROPS, a cieniowana to skarpetkowa z Lidla, druty 3mm.

Kocyk nadal niewykończony, czeka w koszyku lepszych czasów. Chowanie nitek wydaje się być w dzierganiu najtrudniejsze :P

Teraz zaczęłam sweter dla mojego synka, z Limy DROPS, ale dawkuję sobie pomału, bo wiem, że zabraknie włóczki ;) Ponieważ zima się kończy, sweter ma być na następny sezon, więc odwlekam w czasie zakupy ;) I szukam pomysłów na wyrabianie innych resztek :D Może mi ktoś powie, czy 300g Delicious z Zagrody wystarczy na sweterek damskie XS albo przynajmniej 140cm wzrostu?

W weekend można było za darmo oglądać na Craftsy kursy i tutoriale, niestety zdążyłam załapać się na tylko jeden - o dobieraniu kolorów.
Mam nadzieję, że w końcu się tego nauczę, bo dotąd zwykle męczyłam kogoś, czyjemu gustowi ufałam ;)

W Harmonii, dzięki :)
Anno, ostatni stwierdziłam, że kreatywność wymaga ćwiczeń jak mięsień - i trenuję :D
Anko, tyle dobrego, że w pasmanteriach w mieście nie ma porządnych włóczek, więc muszę zamawiać w  internecie. A to oznacza, że zakupy są mniej spontaniczne, bardziej przemyślane (takie pobożne życzenie i zaklinanie rzeczywistości, ale cicho sza :P)
Lucy eM Ko - mam jedną parę karbonzów i niestety po intensywnym użytkowaniu przestały być równe, metal na czubku nie przechodzi równo we włókno węglowe tylko jest "schodek". Ogólnie da się używać, czarny kolor mi wręcz pomaga, bo zwykle nie dziergam z ciemnych włóczek - no ale fakt jest faktem, zużyły się za mocno :/
GaMo - gratuluję i podziwiam :)
Baboruda, nigdy za dużo skarpetek, co? :)
A.Bo - póki co, tfu tfu...
Lotto, zawsze można rozdawać/sprzedawać wyroby :)
Elu Kos, ja też kocham dzierganie, ale kasa na drzewach rosnąć nie chce ;) Przyjęłam metodę wkładania do koszyka i odczekiwania tydzień, jak mi nie przejdzie, to mogę kupić :)
Jago, Jolajko, dziękuję :)
Mej, znam znam ten generator, fajny jest, dzięki za przypomnienie :)
Doroto, dziękuję :)
Ula, ja nawet rozważałam takie koce na łóżka dzieci, ale oni nie będą traktować narzut w sposób pozwalający im przetrwać choć trochę, więc narzuty uszyłam z polaru, a resztki wyrabiam na mniejsze formy, które mniej się zużywają ;)

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Uwalnianie


Wesprzecie mnie psychicznie? Potrzebuję dopingu :)
Ponieważ ostatnio przy porządkach odkryłam zupełnie zapomniane moteczki poupychane po szafkach, postanowiłam zrobić spis tego, co mam. Nie powiem, że było to przyjemne. O nie. Znalazłam masę włóczek w ilościach do stu gramów. Co można zrobić ze 100g włóczki? Już nie wspomnę o tym, że kolory włóczek o podobnej grubości zwykle są kompletnie do siebie niepasujące... Ale mimo to próbuję swoich sił w uwalnianiu włóczek. Chciałabym zużyć mniej więcej połowę swoich zasobów, zanim znów wybiorę się na zakupy. Myślicie, że dam radę?
Pierwszym projektem z tej serii była poduszka, pokazana w poprzednim poście. Tam zużywałam malusie kłębuszki, resztki po kocu z kwadratów i różne niebieskości o grubościach niekoniecznie jednakowych.
Kolejny projekt to skarpetki. Miały być ambitne, z żakardem na cholewce, co to ja nie nawymyślałam... A wyszło - no cóż. Włóczki zabrakło w okolicach pięty i z pomocą mi przyszły malutkie kłębuszki ;)
Wyszło chyba nieźle. Skarpetki, jak widać po pięcie, to Toe-up socks with a difference Wendy D. Johnson. Wydziergałam je z napoczętego motka Fabela i resztek Flory - oczywiście z mojego ukochanego Dropsa, na drutach 3mm.

Kompletnie nie skojarzyłam, że przecież część włóczki poszła na rękawiczki Aada autorstwa Anny Johanny. Wydziergałam je z Flory i Fabela, na tych samych drutach. 

Z odnalezionej Loreny Madame Tricote mam zamiar wydziergać szydełkowy kocyk dla mającego się w maju urodzić dziecka koleżanki. Korzystam ze wzoru na falki autorstwa Attic24. Ten blog to miejsce na poprawę nastroju terapia kolorystyczną ;) Uwielbiam tam zaglądać, podobnie jak do Sucrette.
Poza tym dołączyłam do akcji zorganizowanej przez Kamilę z Otulove - Komin w odcinkach. Dziergam z Flory Dropsa nr 13, na drutach karbonz 3,5mm, planuję białe dodatki (niektóre części komina będą dwukolorowe.
Ani jednego moteczka nie kupiłam specjalnie na projekty z tego posta! Będę dzielna!
Dendrobium, chusta ma prościutką, dość bezmyślną konstrukcję i tylko prawe oczka - sama radość :)
Edi.es - to resztki po moich gradientowych mitenkach, które - aaaa - zgubiłam! i chuście Hani Maciejewskiej.
Lucy, chusta świetnie otula, ale wymotać się z niej... ;)
Ula, dziękuję za miłe słowa :)
Plekousa, to róż :) Włóczki już przetestowane, dwie inne rzeczy z nich dziergałam i prałam :)
W Harmonii, dzięki :)
Mika, trzymam kciuki za skuteczne szydełkowanie :)
Baboruda, kocham dziergać czapki :) A jak podróż się udała?
Renik, bez klawiatury jak bez ręki ;)
Ewo, dzieje się bardzo wiele :)
A.Bo - od czasu tamtego posta padł jeszcze czajnik elektryczny, sialala.

wtorek, 21 listopada 2017

Ale że jak to?


Listopad? Za miesiąc święta? No weźcie. Jaki śnieg, do licha?!

No nie da się ukryć, że ostatnio nie mam weny do pisania. Na szczęście ta do dziergania, choć humorzasta, mnie nie opuszcza.
Wszyscy ulegli czarowi chusty Find Your Fade, postanowiłam do nich dołączyć i ja. Ale nie byłam zdyscyplinowaną wykonawczynią instrukcji, oj nie. Szybko mi się znudziło pilnowanie miejsca, gdzie ma wypaść zmiana odcienia lub ażur. Ale formę i straszliwy rozmiar zachowałam ;)

Poszło na niego p̶ó̶ł̶ ̶t̶o̶n̶y̶  350g Flory i Fabela DROPS, druty 3,75 mm. Wielki, ciepły i otulający uratował mnie wczoraj, gdy wiatr próbował mi oddmuchnąć głowę od reszty ciała ;)
Basiu, czapki pofrunęły do nowych właścicielek. A ja chodzę w ... kupnej #takiwstyd :D
Lucy, chroń się chroń, zimno tylko czyha.
Renik, dzięki :)
Mej, nie mam pojęcia, jaki jest polski odpowiednik. Ten ścieg to 3 op, jedno zdjąć bez przerobienia z nitką przed robótką.
A.Bo - mnie generalnie mało co gryzie, nie jestem wiarygodna :D

piątek, 28 lipca 2017

Wieczny życia krąg


Pamiętacie tę piosenkę z "Króla Lwa"? Piękna jest, a w tym wykonaniu - jeszcze piękniejsza :)
Kiedy znalazłam wzór Circles of Lace, od razu mi się z nią skojarzył :) A że miałam akurat półtora motka Cashmiry Fine...



Szalik po zblokowaniu wyszedł horrendalnie długi, ale ponieważ jest cieniutki, można go fajnie zamotać, jak widać na zdjęciach :)
Chcę podarować go w prezencie gospodyni, do której co roku jeździmy na wakacje :)
W Harmonii, mam białą kuchnię z drewnianymi elementami, sama z siebie już jest miła i przytulna, a dzięki takim kolorowym akcentom rozkwita :)
Lucy, ja szydełkiem lubię robić tylko koronki, gwiazdki na choinkę, serwetki i tak dalej - nie wiem czemu, ale z włóczki już mniej.
Bevo, próbowałam tunezyjskiego, ale efekt nie bardzo mi się podobał. Ale jeszcze zostaje knooking :)


czwartek, 27 lipca 2017

Łapki w górę


Nie wiem, czy już to pisałam, ale z szydełkiem nie lubimy się jakoś szczególnie. Owszem, wychodzi równo, ale mam skłonność do przesadnego ściągania oczek - a to skutkuje bólem ręki. I tak to jest.
Mama udzieliła mi ostatnio paru porad co do tej techniki, ale o ile ułatwiły mi one pracę, to miłości do szydełka nadal nie czuję, co począć ;)
Postanowiłam jednak przemóc się, bo nie ma lepszej rzeczy niż szydełko do robienia łapek do garnków - a nie dość, że były mi potrzebne, to jeszcze koniecznie chciałam wypróbować ściegi, które wchodziły mi w oczy ostatnio, głównie na Pinterest.

Pierwszy z nich szczególnie nadaje się na łapki. Ale poszukiwania i nauka tego ściegu były dość ciekawe. Trafiłam mianowicie na taki film na youtube:

Pełen zadowolenia z siebie pan mówi na początku, że wynalazł nowy ścieg szydełkowy. A w komentarzach... No cóż, ludzie mu uświadamiają, że trochę wynalazł koło na nowo, bo ścieg, który pan nazywa syberyjskim (Siberian stitch), od dawna istnieje i nazywa się ściegiem, hm, łapkowym (potholder stitch) lub termicznym (thermal stitch). Pan pokazuje ścieg na ciemnej włóczce, więc możecie poszukać sobie jeszcze innych filmów - tak czy owak technika bardzo fajna. Uwaga - do tej techniki warto wziąć grubsze niż zwykle szydełko.

Drugi ścieg wykorzystałam nie do końca tak, jak chciałam - ale to nie jest moje ostatnie słowo ;) Wydziergałam łapkę w szerokie paski, tymczasem ścieg lniany (linen stitch) najlepiej się prezentuje, gdy co rządek zmieniamy kolor.

Prościutki, same półsłupki i oczka łańcuszka, a efekt świetny :)

A tu moje ukończone łapki:
Żółto-niebieska zrobiona jest ściegiem termicznym - szydełkiem 6mm, a ta wierzchnia - ściegiem lnianym i szydełkiem 4,5mm. Obie wykonane są z Drops ❤ you 5.
Basiu Nolberczak, technikę polecam bardzo :) Koniecznie wypróbuj. Po pierwszych kilku rzędach jest już całkiem oczywista i nietrudna :)
Annomario Magdo - bez pledu ani rusz :)
Betko, to dwukolorowa brioszka, sporo takich projektów na Ravelry :)
A.Bo, dzięki :)
Mej, wcale nie było to pracochłonne, serio :)
Lucy, lato nas też nie rozpieszcza, co?
Ula, dziękuję :)
Jagodo, to nie jest pracochłonne przesadnie, troszkę więcej oczek, ale nic strasznego :)

sobota, 13 maja 2017

Szron na różach

Czy mogłam wybrać projekt o lepszej nazwie, uwzględniając tegoroczną niezbyt wiosenną pogodę?
Frost on Roses czyli Szron na Różach to śliczna czapka, dzięki której opanowałam dwukolorową brioszkę włącznie z wrabianiem wzorków.

Wydziergałam z resztek dropsowej flory i beaty z Włóczek Warmii, na drutach 3,75mm.
Basiu, dziękuję :)
Zdzid, koc ma 130 na 100 i poszło 70 dag włóczki :)
Milu, dziękuję :)
Małgosiu, cieszę się, że trafiłam w Twoje potrzeby :) Miłego dziergania!
Anno Mario, z tymi pledami to nie do końca tak, jak się mieszka w małym mieszkanku :) Ale ten się przydał - mój synek tylko na nim chce robić swoją gimnastykę rehabilitacyjną :)
Violu, dziękuję :)
Lucy, ma się pogoda poprawić, zdążysz ponosić jeszcze swoje comodo w tym sezonie? ;)
SmaszKo, da-jesz, da-jesz!
W Harmonii, bardzo polecam ten wzór - zawsze fajnie wychodzi, niezależnie od tego, czy robi się regularny układ kolorów, jak u mnie, czy dzierga z resztek.
Basiu, polecam :) Można robić też tak, by przekątne rozchodziły się promieniście od środka, też fajnie wygląda :)
Mario Tamaro, tak de facto to poszło szybko, bo nie miałam pomysłu na następne dziergotki ;)
Urszulo, dziękuję bardzo :)
Doriss, sama jestem mile zaskoczona, nie byłam do końca pewna, jak wyjdzie :)
Zielony Tulipanie, i jak wyszła lamówka?
Ciaparo, synek nadal chętnie nosi koronę, ot tak, dla zabawy (a może chce przypomnieć, kto tu jest szefem? :P)
Aguśko, dziękuję :)
Ulu, ja sobie nie bardzo wyobrażam wielką płachtę jednym wzorem, gdzie mało widać przyrost i podziwiam wszystkich, którzy mają odwagę taką narzutę wydziergać :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Koc z kwadratów

Na początku roku pojawiła się na facebooku grupa "W 2017 roku zrobię pled!", a ja, wiedziona dobrym nastrojem i fazą na postanowienia noworoczne, oczywiście przystąpiłam i do tego zobowiązania (tak tak, efekty KAL-u swetrowego już pokazywałam, skarpetkowy trwa cały rok, więc może coś jeszcze dodziergam).
Wyciągnęłam resztki (niektóre z nich były prawie całymi motkami), głównie Kartopu Ketenli Yün i zaczęłam dziergać na drutach 4,5 mm.

Jak widać, kwadraty i lamówka dziergane są ściegiem francuskim / garterem.

Ja wykonać pled?

Pierwszy kwadrat
Po pierwsze - wydziergać jeden kwadrat ;) Całość dziergamy od narożnika.
Nabierz na druty 41 oczek (ilość dowolna, nieparzysta, konieczne jest oczko centralne, przy którym będą gubione oczka).
Pierwsze oczko każdego rzędu zdejmujemy bez przerobienia, jest ono uwzględnione w początkowych 19 oczkach.
Rz. 1: oczka prawe.
Rz. 2: 19 op [ilość nabranych oczek minus 3 - wynik podziel na 2 → (41 – 3):2 = 19], 3 op razem ze środkowym pod spodem [można zrobić 3 razem albo 3 razem ze środkowym na wierzchu, efekt wizualny będzie troszkę inny. Ważne, żeby się trzymać jednej metody przez cały koc], 19 op.
Rz. 3: pierwsze oczko przełożyć bez przerobienia, dalej oczka prawe.
Rz. 4: 18 op, 3 op razem, 18op.
Powtarzaj rzędy 3 i 4 aż na drutach zostaną 3 oczka. Zamknij je razem i odetnij nitkę.
Pierwszy kwadrat za tobą :)

Padło pytanie, jak przerabiam trzy oczka prawe razem - metodę znajdziecie tutaj-klik!
Przekładam pierwsze oczko bez przerobienia, potem przez dwa kolejne przekładam drut od lewej i zdejmuję z lewego drutu, po czym nakładam z powrotem już przekręcone (razem!). Przywracam przełożone wcześniej oczko na lewy drut i przez wszystkie trzy naraz przeciągam pętelkę. Wbrew pozorom idzie szybko i sprawnie :)

Kwadrat przy prawym boku koca
Teraz nabierz na druty 21 oczek, po czym zacznij nabierać oczka wzdłuż krawędzi pierwszego kwadratu. Właśnie po to przekładałaś pierwsze oczko bez przerobienia - na brzegu są wygodne pętelki. Na drutach powinnaś mieć teraz 41 oczek, jak poprzednio. Przerób rząd po lewej stronie koca oczkami prawymi i dalej postępuj jak w opisie pierwszego kwadratu.

Kwadrat przy lewym boku koca
Nabierz 20 oczek z brzegu pierwszego kwadratu, odwróć robótkę. Wbij drut pomiędzy ostatnie a przedostatnie oczko, wyciągnij pętelkę włóczki i nałóż ją na lewy drut. Postępuj tak, aż na drutach będziesz mieć 41 oczek. Dalej dziergaj według opisu pierwszego kwadratu.

Kiedy twój koc będzie mieć odpowiednią wielkość i kształt, możesz po prostu zakończyć nitki i na tym poprzestać. Ja zdecydowałam się na lamówkę, która dodaje moim zdaniem pledowi nie tylko urody ale i takiej "porządności", wydaje mi się, że jest taki bardziej wykończony.

Lamówka
Nabierz oczka prawe wzdłuż brzegu koca i zamknij w okrążenie. Mój koc ma wymiary 90x120 cm, co daje 420 cm obwodu. Skręciłam łącznikiem dwie żyłki po 120 cm i bez większych kłopotów* nabrałam oczka, a później je przerabiałam.
*nie pytajcie mięśni rąk, co sądzą o takiej robótce, mogłyby mieć inne zdanie, niż ja ;)

Okr. 1: *ol do narożnika, ostatnie oczko boku przerób od przodu i tyłu, dodając jedno oczko, wstaw marker, pierwsze oczko za markerem przerób dwa razy*, powtarzaj do końca okrążenia. (dodanych 8 oczek)
Okr. 2: op.

Powtarzaj oba okrążenia do uzyskania pożądanej szerokości lamówki. Oczka zamknij na lewo: 1 ol., 1 ol., naciągnij poprzednio przerobione na ostatnie przerobione, powtarzaj do zamknięcia wszystkich oczek.

A teraz bądź dzielna i schowaj wszystkie nitki :)

Ze względu na układ kolorów ja dziergałam po skosach, ale można też dodawać kwadraty rzędami.


Lucy, jak tam twój comodo?
Aniu, dziękuję. Kolor faktycznie świetny, nawet nie wiedziałam, że taki energetyczny, zamawiając pierwszy raz Florę w tym odcieniu.
Basiu, ja w ogóle lubię rękawy 3/4 i 7/8, są bardzo korzystne dla pulchnych rączek ;)
W Harmonii, to właśnie te rękawy z warkoczem zwróciły moją uwagę :)

środa, 8 lutego 2017

Wspólne dzierganie i czytanie


Oto moja bieżąca robótka - pled z resztek włóczki, takich na druty 4,5 mm. Są tu Nakolen z Nako, Kartopu Yun Ketenli, jakieś resztki Nepala Dropsa, Tweedy YarnArtu... Na razie mam 30 kwadratów, miało być kwadratowo 10x10, ale okazało się, że kwadraty wychodzą większe, niż na początku mi się zdawało, więc chyba nieco zmodyfikuję kształt i układ. Korzystam ze wzoru Mitered Square Blanket:
 Jeśli zaś chodzi o czytanie - cóż, gdyby nie czytnik, pewnie nie wzięłabym się za liczącą ponad 2000 stron w papierowym wydaniu "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" ;)

http://www.makneta.com/search/label/yarn%20along


Mówiąc szczerze spodziewałam się, że rozmowa o rodzajach motków wzbudzi wasze większe zainteresowanie ;) Nadal nie mam pomysłu na kejki! Na pewno za to nazwy mocno kulinarne wam się podobają :)
Asiu305, "kłębek motany na zwijarce" jest dla mnie czymś w stylu "płaskokrążka lustronumerycznego" ;) Czyli bez szans na wejście do uzusu :D
Kruliczyco, z cewką się spotkałam kilka razy, zdaje się przy okazji serwet z kordu, omawianych na jakimś forum...
Alicjobabeczko - no tak, oponka, ale ona ma dodatkowe znaczenie, niekoniecznie sympatyczne ;)
Ulu, ja też ;)
Lucy eM Ko - a robiłaś już w tym karnawale? Ja się przymierzam :)
Bevo, Asiu - smacznego ;)

sobota, 21 stycznia 2017

Skapetkowy KAL

Nie wiem, czy bywacie na polskiej grupie na Ravelry, ale jeśli nie, to wpadnijcie koniecznie - został tam bowiem ogłoszony całoroczny KAL skarpetkowy. Prace można zgłaszać do końca roku, w wątku wywiązała się też ciekawa rozmowa o sposobach wykonywania pięty.
Efektem tej rozmowy jest para grubych skarpetek z DROPSowego Nepala - z piętą "afterthought heel". Pięta "afterkowa", jak roboczo skróciłam nazwę, robiona jest po wykonaniu całej skarpetki. W miejscu, gdzie ma się pojawić, przerabia się połowę oczek okrążenia inną włóczką, przekłada z powrotem te nowe, kolorowe oczka na lewy drut i dzierga jakby nigdy nic dalszą część skarpetki (ja zawsze robię od palców, ale przy tej pięcie nie ma to znaczenia). Po ukończeniu skarpetki łapie się żywe oczka przy tej dodatkowej nici, nić wypruwa, a piętę robi tak, jak palce w skarpetce, w okrążeniach.
Metoda jest bardzo wdzięczna, szybka, pięta wychodzi ładnie, a w razie sfilcowania czy przetarcia łatwo ją usunąć i wydziergać na nowo :)


A tu mój synuś złożył mamie skarpetki metodą Marie Kondo ;)
Druty 5mm, resztki Nepala w 3 kolorach, dwa dni roboty :)
Agusko, super :)
W Harmonii, u nas jeszcze kilka egzemplarzy widziałam koło piątku, powodzenia :)
El., moja mama była w kinie na pierwszym z filmów, więc może także i babcie mogą mieć z Harrym coś wspólnego (wpisz w google "sweter Molly Weasley" - autorka chyba lubi robótki :)) A co do wzorów anglojęzycznych - niektóre mają wykroje i schematy, nigdy nie wiadomo, na co się trafi. Jest system tagowania na ravelry, szkoda że tam nie umieszczają informacji o rodzaju opisu.
Bevo, specjalnie dla ciebie:
Basiu, pisałam już poprzednio, że byłam - z ciekawostek: jedna z włóczek ma nitkę odblaskową, jak znalazł na zimową porę :)
Kruliczyco, ja właśnie nie mam za bardzo, w przypływie furii pozbyłam się tych źle przetłumaczonych książek - i chyba zacznę zbierać od nowa, bo żadne internetowe źródła samych ściegów nie przychodzą mi do głowy.
Lucy, Harry Potter i Władca Pierścieni to u nas święte książki i filmy. W końcu dzięki Władcy wyszłam za mąż za Najlepszego z Mężów :D
Knitologu, właśnie warkoczyki najbardziej mi się spodobały :)
Gabrysiu, moim zdaniem schematy są bardzo jasne, intuicyjne i jasno opisane, polecam :)

piątek, 13 stycznia 2017

Codzienny pulowerek

Powiem wam, że kiedy szukałam wzoru na sweter dla mojego sześcioletniego synka, Everyday Pullover Sweater wchodził mi w oczy kilka razy, ale coś mi w nim nie pasowało, a bo włóczki nie mam odpowiedniej, a bo może niewygodny będzie... Ale w końcu zaryzykowałam i sweter okazał się być idealny. Fakt, dość zaskakujące są dwa narzuty przy oczku podnoszonym, na początku chciałam dodawać oczka inaczej, ale jednak sposób autorki wzoru jest najskuteczniejszy.
Sweter w rozmiarze 116/122, poszły prawie 4 motki niebieskiej i pół motka szarej Limy, druty 4,5 mm.
Wczoraj synek nie chciał zdjąć go w ogóle, uwielbia wełnę, nic go nigdy nie gryzie, wdał się w mamusię :)
Olaboga, jeszcze nie byłam w sklepie, muszę sprawdzić składy - co prawda kik się boży, że są różne, ale koleżanka mi donosi, że sam akryl.
Lucy, a znasz kota, który lubi musieć? ;)
Basiu, jutro sprawdzę :)
Anko, wrzucę zaraz tłumaczenie wzoru na drugi blog, wbrew pozorom to prościutkie :)
Ulu, byłaś już w kiku? Jak tam wyniki badań?

środa, 11 stycznia 2017

Różne różności

Po pierwsze - kolejna czapka - zwyklaczek.

 Nic nadzwyczajnego (zdjęcia też nie :P), prosta czapka z włóczki Nakolen, przyjemniej mieszanki 50/50 wełny z akrylem. Druty 4mm.
Wzór nazywa się Bankhead:
Z ciekawostek - znacie sklepy Kik? Od dzisiaj mają włóczki, skarpetkowe i swetrowe, jak deklaruje gazetka. Wybiorę się w sobotę i zobaczę, czy są coś warte - kolorystycznie bardzo mi się podobają :)
Miko, 90 km :)
Olaboga, czapka jest idealnie ciepła, już chyba zawsze będę robić czapki z podwójnego fingeringa, dzianina jest o wiele bardziej szczelna i ciepła :)
Basiu, mnie machanie igłą w ogóle nie wychodziło, cieszę się więc, że jest inna metoda :)
Shopaholiku, podobno idzie ocieplenie. I nowy śnieg. A miesiąc temu żałowałam moich dzieci, że zimy nie znają, co ja miałam w głowie... :D
Lucy, jak tam psica? Lepiej już?


sobota, 7 stycznia 2017

Nawet Dalekie Południe daje czadu :)

Mieszkam w Kotlinie Sandomierskiej, gdzie przeważnie jest cieplutko, najwyżej czasem jakiś halny zaleci. Ale dzisiaj rano popatrzyłam na zaokienny termometr i przeżyłam leciutkie zdziwienie.
 Jak to dobrze, że właśnie skończyłam moją cieplusią czapkę Mother Marls!
Wydziergałam ją z dwóch nitek dropsowej Flory, nadal mojej ulubionej włóczki ;) Jest mięciutka i ciepła, wczoraj przy -14 spokojnie dała radę.
 Wzór nazywa się Mother Marls i jest minimalistyczny, prościutki, ale bardzo stylowy.

Dziergałam na drutach 3,75mm i 4mm, poszło po 0,7 motka w każdym kolorze. Dzianina dzięki podwójnej nitce jest gęsta i mięsista. Brzeg w oryginale pozostawiono do rolowania, ale ja wolałam wzmocniony, dlatego podwinęłam go i podszyłam :)


Góra zszyta jest graftingiem/Kitchenerem i powiem wam, że ta technika nigdy do mnie nie przemówiła. Mój mózg gubi się w meandrach oczek i koniec (a już przy takim dwukolorowym melanżu to w ogóle masakra). Na szczęście trafiłam na YT na filmik, pokazujący, jak zszyć toto na drutach, bez igły. Do mnie bardzo przemówił, ponieważ polecenia typu knit czy purl wykonuję odruchowo ;)
Przetłumaczyłam kolejne wskazówki autorki filmu na polski, aby wszystkie moje Czytelniczki mogły skorzystać :)
Przygotowanie do graftowania:
1. Pierwsze oczko z bliższego drutu przerobić na prawo, przeciągnąć całkowicie nitkę, zostawić oczko na drucie.
2. Pierwsze oczko z dalszego drutu przerobić na lewo, przeciągnąć nitkę całkowicie, zostawić oczko na drucie.

Grafting/Kitchener's stitch:
1. Pierwsze oczko z bliższego drutu na lewo, przeciągnąć nitkę całkowicie i zdjąć oczko z drutu.
2. Następne oczko na bliższym drucie na prawo, przeciągnąć nitkę całkowicie, zostawić oczko na drucie.
3. Pierwsze oczko z dalszego drutu na prawo, przeciągnąć nitkę całkowicie, zdjąć oczko z drutu.
4. Następne oczko z dalszego drutu na lewo, przeciągnąć nitkę całkowicie, oczko zostawić na drucie.
Powtarzać te cztery kroki aż do końca.

Ewo, ja mam silne postanowienie w ramach wdrażania pewnego minimalizmu w życiu. Za dużo mam rzeczy, a za mało życia mam wrażenie :) Dlatego chcę bardziej się skupić na dzierganiu, niż na zakupach :)
Agmik, mnie właśnie to wyzwanie dało kopa do większej systematyczności :)
Violet, mnie takie systematyczne działania dobrze robią na poczucie kontroli ;)
Dzianinowe Studio, dasz radę ;)
Lucy - widzę, że masz podobne postanowienia jak ja i dobre serce :) Trzymam kciuki, żeby szal wyszedł piękny i zmotywował cię do dalszego wyrabiania resztek :)
W Harmonii - podziwiam i obiecuję naśladować wiernie :)
Ilono, dzięki :) Oszczędność to moje trzecie imię! ;)
Ovillo, super :)

czwartek, 5 stycznia 2017

Podsumowanie nr 2

Ja kontra moje zapasy - zabawę wymyśliła Just-in

Za każdy zużyty w 2016 roku motek z zapasów punkty dostawałam ja, za każdy dokupiony - zapasy. Chciałam zobaczyć, kto wygra :)


Ja: 150 


Zapasy: 81 


Dla wyjaśnienia: motek do 50 g = 1p., do 100g = 2p., większy = 3p.

Fakt, nie każda włóczka, która została zużyta, była przeze mnie przepuszczona przez druty czy szydełko - trochę oddałam, trochę wyniosłam do przedszkola. Ale jednak - dwa razy więcej włóczki poszło, niż zostało kupione :) Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że byłam bardzo dzielna ;) W nowym roku zamierzam prowadzić podobne notatki, motywują mnie do uwalniania włóczek :)

Anno Pietrzak, nie mam takich w okolicy, ale mam nadzieję, że babcia się ucieszy z prezentu :)
Orientusie, cieszę się, że pomogłam :)
Violet, włóczka jest mięciusia jak włoski niemowlęcia ;) Ale lubi się podfilcować i pokulkować - sweterek córki po paru założeniach wymagał już pewnej konserwacji.
Olaboga, u nas śniegu do woli :)

wtorek, 3 stycznia 2017

Ulepimy dziś bałwana?


Pamiętacie tę przeraźliwie smutną piosenkę z "Krainy lodu"? Kiedy patrzę przez okno, sama zaczyna mi grać w głowie.
Za oknem zima, jak rzadko w tych czasach :) Mam nadzieję, że dzieci załapią się na sanki, zapowiadają kilka naprawdę chłodnych dni.
 No więc skoro klimaty jak z "Frozen"...
 Z resztek Brushed Alpaca Silk (prawie cały motek) pozostałych po sweterku mojej córy wydziergałam taki ocieplacz na szyję, właściwie kołnierz. Kołnierz z alpaki brzmi ciekawiej, niż kołnierz z lisa, tak ;) Posiłkowałam się wzorem na Sweet Lil' Scarfette - latem wydziergałam taką dla mamy.
Druty 4mm, więc dzianina dość zwięzła, będzie cieplutki :)
W kolejnym poście możecie spodziewać się następnych podsumowań minionego roku.

Ewo, dziękuję :)
Anno Zoń, Folletta przypomniałam sobie ostatnio, po długaśnej przerwie i czas go odświeżyć :)
Anno, mnie pomogło zapisywanie książek na blogu i zaznaczanie ich na Lubimyczytac.pl.
Deilephilo, dziękuję za wszystkie miłe słowa :)
Anko, A.Bo, ja jestem z rodziny nałogowych czytelników i kontynuuję tradycję :) Moja mama jest nawet emerytowaną bibliotekarką ;)
Step 7: Then click on the save template.