Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2014

Koniec.

Nie nie, nie zamykam bloga ;) Ale nie da sie ukryć, że wakacje mają się ku końcowi. Syneczek codziennie dopytuje się, czy już jest jesień, a zatem i jego urodziny - ale to jeszcze dwa miesiące.
A jutro debiutuje w przedszkolu, zatem skorzystałam z chwili ciszy (PanMąż wywiózł dzieci do babci) i uszyłam mu porządny worek na piżamkę i inne niezbędne akcesoria.


Poza tym szykujemy się do jesieni - szydełkiem zrobiłam córce opaskę na pierwsze chłodne dni. Co prawda do szkoły będzie chodzić na drugą zmianę, ale przezorny zawsze ubezpieczony ;)
Zrobiłam ją z bardzo fajnego i prostego do wykonania wzoru Timberline Headband - poradzi sobie z nim każdy, nawet jeśli dopiero uczy się szydełkowania. Bardzo spodobał mi się tył w postaci wąskiego paska, co pozwala nie tylko uniknąć zsuwania się opaski, ale też umożliwia noszenie romaitych fryzur. Szydełko 4,5mm, włóczka to resztki FirstClass Rozetti i Charismy.
No i ostatnia rzecz - Structured Cowl ze wzoru Purl Soho.



Jak widać nie do końca zrealizowałam zalecenia projektantki, ponieważ zdecydowałam się wykończyć górę i-cordem, to ostatnio jeden z moich ulubionych sposobów zamykania oczek, rozciągliwy i sprężysty.
Komina nie miałam jak sfotografować na ludziu, ale powiem tak - łączy w sobie zalety klasycznego komina - wiele warstw, izolujących od zimna - z przymiotaki normalnego golfu, który można naciągnąć na sam nos. A tył, zrobiony ktbl (oczka prawe przekręcone) jest mięsisty i cieplutki, podczas gdy przód - cieńszy i ładnie układający się na dekolcie. Wydziergany jest na drutach KP Symfonie 4,5, z włóczki lanagold, do kompletu z moją zeszłosezonową czapką Molly.
A co do zamykania oczek - w przygotowaniu jest post podobny do tego o ich nabieraniu, zaglądajcie więc do mnie :)
Joanno Cosel, myślę, że z tego wzoru łatwo da się wydziergać dorosły rozmiar, choć rozpisany jest do wieku 12 lat (czyli jakieś 146-152cm).
3nereido, W Harmonii,Ewo Bl, Kasiu J. - dziękuję :)
Ma Kra - zszyłam wewnątrz koralików, dokładnie ściagając żyłkę - ot i cała tajemnica :)
Alex, chorągiewki znalazłam w necie, w jakimś darmowym pakiecie grafik. Dobrymi słowami kluczowymi są "digital scrapbooking" i "freebies".
Jagodo M., wzór mam już dawno i uważam, że jest znakomicie opracowany i idealny do własnych przeróbek. Córka zadowolona, więc ja też ;)

środa, 16 lipca 2014

Uszytki podróżne

Jestem! Żyję! Tylko jak zwykle zalatana i zapracowana, nawet dziergać nie mam czasu za bardzo :/
Za to w związku z wyjazdem na urlop i naszą akcją zmobilizowałam się do uszycia tego i owego - podróżnego :)
 Na początek kosz na śmieci - można go wyłożyć reklamówką i łatwo opróżnić na postoju. A przyda się, przyda  -wczoraj robiliśmy generalne porządki w aucie i znaleziska pod fotelikami dzieci były mocno urozmaicone i obfite ;)
Osłona na przednie siedzenie, z kieszonkami - trochę dla ochrony tapicerki, trochę do przechowywania.
 Portfelik na rękę dla Młodej Rowerzystki :)
A tak wygląda po zapięciu. Dzięki nie mu nie trzeba już myśleć o łatwej do zgubienia portmonetce. Inspirowałam się tym tutorialem.
W praktyce się sprawdza, gofry były pyszne ;)



Szczegółowo odpowiem na komentarze w sobotę lub niedzielę, wtedy też pokażę zgłoszone do CAL-u prace :)

środa, 18 grudnia 2013

Środowo - książkowo

Najpierw zeznania czytelnicze - tym razem na warsztacie "Playful parenting"  Lawrence'a Cohena. Po polsku wyszło jako "Rodzicielstwo przez zabawę", ale na tłumaczeniu nieco chyba straciło. Na pewno lekkość tytułu ;) Ale nawet po polsku - warto. Może działania okołodzieciowe nie idą mi dużo szybciej i sprawniej, ale na pewno mniej się denerwuję dzięki takiemu spojrzeniu na rodzicielstwo ;)
http://robotkimaknety.blogspot.com/

Miss doczekała się kieszeniowca zawieszonego na boku jej górnego łóżka. Trzyma tam swoje skarby: kucyponki, pisany codziennie dziennik i aktualną lekturę. Organizator uszyłam z alkantary i bawełny drukowanej.
A ze zwykłego brystolu zrobiłam dodatkowy klosz na lampkę - bo wystawała z niej żarówka i światło raziło w oczy. Na razie to prototyp, wykonany według tego tutorialu. Być może wymyślę lepszy materiał. A może nie ;)
Jak widać, Panicz odziedziczył po mnie zamiłowanie do robótek ręcznych - w akcji plastikowe kryształki i drucik kreatywny.

Dehaef, dziękuję :) Zrobiłam jeszcze jedną, ale pofrunęła do włascicielki zanim zdązyłam sfotografować ;)
Chmurko, ciesze się bardzo, że przykład idzie z góry ;) My z PanemMężem wiecznie z nosem w jakiejś lekturze - a to zaraźliwe ;)
Minimyszko, pierwszy raz wzięłam coś tej autorki, mówisz, że warto? :)
Magdor, Miss korzysta z 2 bibliotek - szkolnej i publicznej :) A że Panicz do publicznej uwielbia chodzić...
Wełniane myśli, nie zazdrość, to ciężka praca ;) Fizyczna!
Edi-bk, pewnego dnia i mój będzie większy - na razie jestem na usługach ;)
Monotemo, tym razem przedterminowo widzę napisałaś ;)
Szyleczko, ja w bibliotece chowana, wszak moja mama to bibliotekarka i bibliofilka :)
Beatko, zapraszam do naśladowania :) Może zakładki je zachęcą do czytania? :)
Makneto, u nas panie wyrozumiałe, a biblioteka po drodze do szkoły ;)
Poemi, dziękuję bardzo :)

wtorek, 19 listopada 2013

A imię ich było Legion

...A w każdym razie osiemnaście. Póki co.

Zainspirowałam się tym tutorialem na Chi Chi Dee Handmade. Przeznaczone są na upominki gwiazdkowe dla Krewnych-i-Znajomych-Królika i wcale niewykluczone, że powstanie ich jeszcze więcej.
Kolejny punkt na liście rzeczy do zrobienia przed świętami odhaczony ;)
Plus dzierga się Herbatka dla Miss - został jej niecały rękaw, więc powinno szybko pójść, a w kolejce czeka komin dla przyjaciółki córki / córki przyjaciółki ;) Kupiłam na niego włóczkę Nako Lame, w zasadzie nie używam akrylu, ale dziewczynka jest wrażliwa na wełnę. Oby ta srebrna niteczka jej nie gryzła...
Znalazłam też masę pomysłów na rękodzieło dla dzieci - ozdoby choinkowe, drobne upominki. Linki gromadzę na tablicy na Pinterest (przypominam, że żeby skorzystać z linków, nie trzeba się tam rejestrować, więc polecam bardzo ;))

Kamo, cudownie, czekamy na rezultaty :)
Dehaef, kochana :*
Ewo, rumienię się. Przecież to nic wielkiego - a może komuś będzie cieplej w te święta...
Arku, to chyba twoje rejony kolorystyczne :) Widziałam twoje prace - piękne!
Aleksandro, dziekuję :)
Koto, super :) Mamy się ucieszą :)

czwartek, 10 października 2013

Organizacja jest dobra, mówię wam

 Kilka dni temu...
... walcząc z poplątanymi drutami z żyłką...
 ...wpadłam na pomysł!
 Przekopałam internet i...
 ...włala :) Uszyłam sobie portfel na druty z żyłką. Szyłam z głowy (i z inspiracji netowych), z alkantary i bawełny. Pokrowiec ma wymiary 26x12 cm i ma 12 kieszonek. Rozważałam dodanie kieszonki zapinanej na drobiazgi, ale uznałam, że nie jest mi potrzebna.
Plus szybka robótka - Hubby z Lanagold Alize i Merino De Luxe YarnArtu, druty 4,5mm.

A po więcej organizacji zapraszam tu:


Leno, nie robiłaś jeszcze wurma? To polecam bardzo :)
Urso, dziękuję :)
Deilephilo, łap za druty :)
Basju, powodzenia w poprawianiu :)

poniedziałek, 30 września 2013

Wolność dla tkanin!

Wczoraj odmówiłam robienia czegokolwiek poza szyciem. Bo tak. I bo nie.
Pocięłam spodnie, pieluszki i różne inne rzeczy i powstało, co następuje:
Po pierwsze zupcyklingowałam własne dżinsy , podszyłam je flanelką z pieluszek i powstały ciepłe spodenki dla Panicza. Górę wykończyłam lamówką, a że dżins dość sztywny, to nie podwijałam go na tunel, a jedynie po bokach wszyłam napiętą gumę, która zmarszczyła spodnie w pasie. Korzystałam z tego tutka na warstwowe spodenki, ale tylko orientacyjnie.




Kolory zeschizowane kompletnie, hm. Zdjęcia da się powiększyć.

POza tym, na fali powodzenia opaski nr 1, powstały jeszcze dwie:


Tkanina w krateczkę to tłusta ćwiartka pozyskana z męskiej koszuli, która nie przypadła do gustu Panu Ojcu (i z której to Panicz miał szorty na minione lato), zaś ta w groszki kupiona została przeze mnie nabyta wraz z innymi jej podobnymi na allegro. Miałam szczery zamiar uszyć z nich coś do kuchni, ale jakoś tak mi się koncepcja zmieniła i czekały na pomysł :)

Na jutro szykuję kurs wstawiania grafik pomiędzy widgety w bocznym pasku, zobaczcie koniecznie :)
Bevo, bardzo polecam tutka do opasek :) I sama sobie też chyba taką sprawię :)
DHFciu, dziękuję w imieniu sówki :)
Busiiu, kursów bloggerowych jest u mnie dużo, zapraszam do poczytania pozostałych i chwalenia się blogiem :)
Zapomniana Pracownio, to ja się cieszę :) Dla mnie, początkującej, to ogromna motywacja :)
Fusiku, Jadziu, dziękuję :)
A_psiku, tam się da zrobić cuda-wianki :) Mam w planach dużo kolejnych lekcji :)

piątek, 27 września 2013

Uwalniamy? Uwalniamy!

Dzisiaj rano moja przyjaciółka DHF pochwaliła się, że przyłączyła się do akcji "Uwalniamy tkaniny", zainicjowanej przez Zapomnianą Pracownię. Banner i link znajdziecie po prawej stronie bloga, bo i ja postanowiłam zacząć działać :)
Szybko więc dokończyłam to, co było do dokończenia i z dumą przedstawiam.

Opaska ma podwójną funkcję - doskonale trzyma włosy, ale też osłania trochę uszy, gdy za ciepło jest na normalną czapkę czy nawet opaskę z włóczki lub polaru, a wiatr wywiewa człowiekowi wszystkie myśli z głowy. Materiał, ten sam, z którego uszyłam mój kapelusz, dostałam kiedyś właśnie od DHF - tak mnie zachęcała do zaczęcia przygody z szyciem ;) Opaskę uszyłam z tego tutorialu - klik!
Mina Miss na zdjęciu nazywa się "Jestem sową a ty mnie zrywasz o ósmej NAD RANEM!!!" - i pod takim hasłem minął nam poranek ;)


wtorek, 10 września 2013

Chlebak służy do noszenia kasztanów

Jak powszechnie wiadomo.




W sobotę po południu usiadłam przy stole i skroiłam torbę dla Panicza, z planem uszycia której nosiłam się już chwilę. Głównie dlatego, że nosiłam się też z tonami żołędzi, kapsli od piwa ("Ziupełnie nie niściony, musiu!") i innych Skarbów Trzylatka. Teraz Panicz nosi je sam, i to z wielką dumą, przy okazji obwieszczając przechodniom, sprzedawczyni w warzywniaku i sąsiadowi, że to mama mu uszyła ;)
Torba pojechała nawet z Paniczem do Skansenu w Kolbuszowej, gdzie odbywało się podsumowanie lata:

Martyno, cieszę się, że instrukcja jest przydatna :)
Roberta, it's so nice to see new people here :) Please make yourself comfortable and have fun :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Tydzień w domu

No właśnie, jestem w domu już niemal tydzień, a jakoś nie mogę wrócić na zwykłe tory działania. Rowerek treningowy stoi i się kurzy (organizm potrzebował pewnej regeneracji po górskich szlakach, zwłaszcza ten znad Fiordu Nelsona do drogi na Solinę dał mi w kość). Robótki trochę zakurzone - wciąż czeka na wykończenie mini-inspira dla Miss, ale przynajmniej udało się coś uszyć :)
Na początek jednak obiecany wcześniej woreczek na robótkę - nie żeby chwalić się wybitną techniką, ale może komuś przyda się pomysł małego, ściąganego woreczka na śliskiej podszewce - wystarczy ściągnąć sznurek, żeby włóczka nigdzie nie uciekała, ale gładko wychodziła z wnętrza.
Jako podróżno-spacerowe urządzenie sprawdził się doskonale. Mój jest wielkości zeszytu formatu b5.
Poza tym udało mi się namówić moją ośmioletnią już Miss na biżutkowanie i zrobiła dwie bransoletki - dla siebie i najlepszej przyjaciółki. Wczoraj robiły razem, ale nie zdążyłam obfocić, może jeszcze dopadnę A. i zrobię zdjęcia.

Moja Miss przekłuła w końcu uszy, więc przed nami produkcja kolczyków :)
Poza tym wzięłam się wczoraj za szycie. Miało być cicho, spokojnie i deszczowo, dziecinki miały budować z lego w innym pokoju - a ja miałam oddawać się pasji.
Około wpół do dziesiątej mój plan runął, gdy w progu stanęła, ociekając wodą, przyjaciółka Miss - i cisza, spokój i inne tam wymysły zamieniły się w pisczenie, okrzyki radości i ogólną galopadę ;) Zamiast więc kolekcji kreacji na ten rok szkolny, zdążyłam machnąć 2 spódniczki tylko, najprostsze, na gumce.
Pierwsza jest zgodna z zamówieniem. Prawie. Miss chciała spódnicę maxi, ale ja już widziałam oczyma duszy mojej uszczerbki w jej uzębieniu, gdy potyka się o rąbek spódnicy i leeeeeciiiiiiii... Stanęło na paskudnej dosyć długosci do pół łydki. Zostałam też zmuszona do zrobienia kokardy. No to zrobiłam ;)
Kokardy nie widać, ale jest - w okolicach paska ;) Nie jest to moje najbardziej udane dzieło, zdecydowanie.
Bardziej podoba mi się druga ze spódniczek, tym razem przed kolanko.
Tego materiału mam sporo, więc pewnie jeszcze coś z niego uszyję - bo bawełna to gruba i zacna.
A gdy tylko zakończę niteczki w małej inspirze, wrócę, by się pochwalić ;)
Bardzo wszystkim dziękuję za życzenia udanego urlopu - był rzeczywiście wspaniały, upały w górach to nie upały :)) Dzieci były zachwycone górskimi szlakami:
Najbardziej wzruszył mnie Panicz, który, na widok szczególnie pięknej panoramy, widocznej ze szczytu, zawołał "Bozie Jeziu, jaki ładny widok!" Myślę, że w Bieszczady wrócimy jeszcze nieraz :)

TaFajna, poszukaj wskazówek w innych częściach kursu.
Dom Za końcem Świata - nie wiem, co się stało, muszę podłubać w ustawieniach :/
Step 7: Then click on the save template.